Mimo że rynek wódki w Polsce w ub.r. skurczył się o 6,3 proc., to segment Top Premium jako jedyny wzrósł w tym czasie o 31,5 proc. Wartość całego rynku w 2005 r. wyniosła ok. 6,7 mld zł.
W styczniu 2006 r. sprzedano ok. 172 mln litrów trunku. Z tego ponad 6 mln litrów przypada na najdroższe wódki (w przedziale cenowym od ponad 40 zł do ponad 100 zł za butelkę 0,7 l). Mają one co prawda tylko około 3-4-proc. udział w obrotach (ilościowo), ale to najbardziej perspektywiczny towar. Zdaniem Waldemara Rudnika, szefa Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu i wiceprezesa Sobieskiego, nie można spodziewać się znaczącej poprawy sprzedaży mocnych alkoholi w najbliższym czasie. - Rynek od trzech lat stabilizował się, a ostatnio nieco tracił - mówi W. Rudnik. Dlatego firmy będą w coraz większym stopniu stawiały na promocję trunków wysokogatunkowych i atrakcyjnie opakowanych. To one pozwalają na generowanie najwyższych marż i utrzymanie wyników finansowych producentów i importerów.
- Można się spodziewać coraz lepszych wyników w najwyższej kategorii. Jest to związane m.in. ze wzrostem zamożności społeczeństwa - dodaje Waldemar Rudnik. We Francji ponad 58 proc. klientów jest skłonnych płacić więcej za wyższą jakość.
Lubimy importowane
Wśród najlepiej sprzedających się wódek z klasy "top" są przede wszystkim te importowane: Finlandia (ok. 45 proc. udziałów) i Absolut (ok. 25 proc.). Łączny wolumen sprzedaży zagranicznych marek w styczniu 2006 r. był trzy razy większy niż marek produkowanych i rozprowadzanych w kraju. Co więcej, importowane trunki systematycznie rosną. To gównie ich zasługą jest fakt, że ten segment rośnie. Powodem jest obniżka cen, która nastąpiła dwa lata temu. - Różnica cen między markami międzynarodowymi i krajowymi nie jest już tak znacząca, więc ich popularność rośnie - mówi Agnieszka Szabelska, menedżer marek luksusowych w V&S Luksusowa.