Reklama

Inflacja w maju wzrosła, ale ciągle jest niewielka

Wzrost cen żywności i - w mniejszym stopniu paliw - spowodował, że inflacja poszła nieco w górę. Wzrost cen nieprzekraczający 1 procent to jednak wciąż bardzo niewiele

Publikacja: 16.06.2006 08:34

Inflacja w maju była nieznacznie wyższa od prognoz większości analityków. Specjaliści ankietowani przez "Parkiet" spodziewali się (taka była średnia prognoz), że roczny wzrost cen wyniósł 0,8 proc. Tymczasem GUS podał, że za towary i usługi konsumpcyjne płaciliśmy w ub.r. średnio o 0,9 proc. więcej niż przed rokiem. W kwietniu dynamika cen była o 0,2 pkt proc. mniejsza.

Źywność podrożała

przez złą pogodę

"Wyższy od oczekiwań wzrost cen konsumenta wynikał głównie ze znacznego wzrostu cen żywności i napojów bezalkoholowych, obserwowanego w całym regionie i spowodowanego zarówno niekorzystnymi warunkami pogodowymi, jak i osłabieniem krajowej waluty" - napisali w komentarzu dla klientów analitycy BRE Banku. Według nich, zmiany cen w pozostałych kategoriach tzw. koszyka inflacyjnego nie zaskoczyły. Paliwa podrożały o 3,4 proc. "W przypadku wyrobów tytoniowych można zaobserwować odłożone efekty wzrostu akcyzy na początku roku - ich ceny wzrosły o 0,4 proc. w porównaniu z kwietniem" - oceniają specjaliści BRE.

Z ich oceną zgadzają się inni analitycy. Wskazują jednak, że wzrost inflacji w Polsce w ostatnich miesiącach był stosunkowo niewielki w porównaniu z większością krajów regionu. W Czechach roczna inflacja w grudniu ub.r. wynosiła 2,2 proc. W maju skoczyła do 3,1 proc. Na Słowacji nastąpił w tym okresie wzrost z 2,7 do 4,8 proc. - W Polsce nieco wolniej drożała żywność. Poza tym u nas najwyraźniej w mniejszym stopniu wzrost cen paliw przekładał się na podwyżki innych towarów - powiedział Urban Górski, ekonomista Banku Millennium.

Reklama
Reklama

Latem spadnie,

potem będzie rosnąć

Specjaliści spodziewają się, że w czerwcu inflacja może nawet minimalnie przekroczyć 1 proc. Latem znów się obniży. Pod koniec roku powinna znaleźć się w okolicach dolnej granicy celu Rady Polityki Pieniężnej, czyli 1,5 proc. (cel RPP to 2,5 proc., ale rada akceptuje odchylenia o jeden punkt procentowy).

To wskazuje, że wzrost cen w naszym kraju cały czas będzie bardzo niski. "Presja inflacyjna w Polsce pozostaje bardzo ograniczona mimo szybkiego wzrostu gospodarczego. Najważniejsze przyczyny niskiej inflacji to dość mocny złoty i spadające przez ostatni rok ceny żywności. W dodatku presja płacowa jest ograniczona" - podsumowali analitycy Danske Banku.

Co to oznacza z punktu widzenia polityki pieniężnej? Tu ekonomiści są zgodni: na obniżki stóp procentowych w tym roku nie powinniśmy liczyć. Ale też jest bardzo prawdopodobne, że RPP jeszcze przez dłuższy czas nie będzie podnosić stóp procentowych.

Komentarz

Reklama
Reklama

Łukasz Wilkowicz

Czy gdybyśmy

mieli niższe stopy, inflacja byłaby

bliżej celu RPP

Przez wysokie ceny surowców inflacja zaczyna urastać do rangi globalnego problemu. Ceny idą w górę, a temu towarzyszy

reakcja banków centralnych,

Reklama
Reklama

które podnoszą stopy procentowe. Takie ruchy (a nawet tylko obawy przed nimi) prowadzą m.in. do dużych spadków na giełdach. Również na naszej. U nas jednak inflacja uparcie trzyma się bardzo nisko. Czy gdybyśmy mieli niższe stopy procentowe, byłaby bliżej celu RPP? Bardzo możliwe.

Warto jednak pamiętać, że

jeszcze niedawno nie brakowało opinii, że w miesiącach letnich możemy mieć do czynienia z deflacją - w skali roku ceny

miały się obniżać, a nie rosnąć. W tej chwili takich prognoz już

nie ma.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama