Tydzień temu zakończyliśmy przedstawianie mechanizmów ustawiania przetargów na etapie sporządzania zapytania ofertowego. Dzisiaj opiszemy znane nam oszustwa dotyczące fazy wysyłania zapytania ofertowego.
Zaczynając cykl artykułów poświęcony nadużyciom związanym z zakupami, przedstawiliśmy przypadek, w którym dyrektor administracyjny w spółce produkcyjnej fałszował oferty, by wyłonić w przetargu firmę powiązaną ze swoim szwagrem. Jest to typowy przypadek ustawiania przetargu w fazie wysyłania zapytania ofertowego. Oszuści wykorzystujący ten etap do ustawiania przetargu muszą spowodować, aby oferta złożona przez preferowaną firmę była najkorzystniejsza.
Podczas audytów spotykamy metodę wysyłania zapytań do fikcyjnych firm. Dzięki temu oszuści mogą "podłożyć" ofertę przygotowaną przez fikcyjnego oferenta, która, oczywiście, będzie mniej korzystna niż oferta preferowanej firmy. Spotykamy też odmiany tej metody. Zapytanie ofertowe fizycznie nie jest wysyłane do rzeczywistej, najczęściej renomowanej firmy, oszuści po prostu "podkładają" w jej imieniu sfałszowaną ofertę. Rzeczywiście, funkcjonująca firma nie jest nawet świadoma, że występuje w takim przetargu. Mechanizm ten jest też stosowany w innej wersji - oferta rzeczywistej firmy jest przechwytywana przez oszustów i zmieniania tak, aby była mniej korzystna niż preferowana firma.
W jednym z analizowanych przez nas przypadków komisja przetargowa życzyła sobie przesłania oferty w wersji papierowej oraz elektronicznej. Dziźki temu w bardzo łatwy sposób zmieniano prawdziwe oferty i stawały siź one droższe niż oferta preferowanego dostawcy. Sfałszowane oferty służyły jako podstawa do wykazania, że preferowana firma złożyła najlepszą propozycjź.
Sukces w ustawianiu przetargu można również osiągnąć dziźki tendencyjnemu doborowi oferentów. Oszuści wysyłają zapytania ofertowe do takiego grona firm, które z racji wielkości, kierunków specjalizacji złożą oferty mniej korzystne finansowo niż preferowany dostawca.