We wtorek Rada Ministrów przyjmie stosowną poprawkę do projektów zmian podatków, która przywraca obecne rozwiązania. Tak więc osoby rozporządzające prawami autorskimi dalej będą miały prawo do zaliczania do postawy opodatkowania jedynie 50 proc. przychodów. Osoby pracujące na umowę o dzieło lub zlecenie, a także trenerzy czy nauczyciele - 80 proc.
Spór od marca
Likwidację ryczałtowych kosztów uzyskania przychodów zaproponowała w marcu była wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Tłumaczyła, że korzystają z nich osoby nie- mające nic wspólnego z nauką czy sztuką. Przywileje przysługują np. piszącym komercyjne raporty na zlecenie firm. Tymczasem w większości krajów europejskich podobnych rozwiązań nie ma. Przed kilkoma tygodniami rząd zgodził się na kompromisowe rozwiązanie - zmniejszenie ryczałtu z 50 do 20 proc. i z 20 do 10 proc. (budżet zarobiłby wtedy 300 mln zł). Nie przekonało to jednak środowisk twórczych, za którymi ujął się zresztą prezydent. Wydawało się więc, że twórcy i rząd wypracują nowe, kompromisowe rozwiązanie. Mówiło się o ograniczeniu ryczałtowych kosztów jedynie wobec osób, które mają umowę o pracę. Inny pomysł zakładał limit przychodów, do którego przywilej obowiązuje. Ostatecznie jednak nic siź nie zmieni. - Doszliśmy do wniosku, że cała reforma podatkowa jest dla rozwoju gospodarczego bardzo ważna. Dlatego wycofaliśmy się z kontrowersyjnych propozycji, odkładając decyzję w sprawie kosztów na później - tłumaczył. K. Marcinkiewicz przeprosił twórców za "brak dialogu".
Artyści dziękują
Za dwa miesiące obie strony spotkają się ponownie, aby znaleźć nowe możliwości uszczelnienia systemu podatkowego. Ewentualne zmiany nie wejdą jednak w życie w 2007 r.