Reklama

Choć płatników ubywa, dywidenda skokowo rośnie

Minął gorący okres zwyczajnych walnych zgromadzeń akcjonariuszy (ZWZA), na których tradycyjnie dzielone są zyski spółek. Hossa i dobra koniunktura w gospodarce sprzyjają wypłacie dywidendy. To cieszy nie tylko fundusze inwestycyjne, które mają coraz więcej do powiedzenia

Publikacja: 01.07.2006 08:54

Zgodnie z wyliczeniami, które przeprowadził "Parkiet", w tym roku firmy notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wypłacą swoim właścicielom ponad 14 miliardów złotych. To około 60 proc. zysków, które wypracowały w 2005 r.

W sumie dochodami dzielą się z inwestorami 73 spółki (z deklaracji na ten temat wycofał się m.in. Dom Maklerski IDM, na razie nie słychać nic na temat dywidendy z Puław). Co ciekawe, liczba płatników dywidendy jest w tym roku mniejsza niż w ubiegłym (według danych Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych w 2005 r. było ich 84). Za to kwota, którą przekażą graczom zdecydowanie - bo aż dwukrotnie - wyższa. Te same statystyki KDPW pokazują bowiem, że w ubiegłym roku dywidenda od giełdowych firm sięgała 6,9 mld zł.

Dobre nawyki

Jest kilka przyczyn, dla których łączna wartość dywidendy tak znacznie urosła. Do oczywistych powodów zalicza się poprawa klimatu gospodarczego, a co za tym idzie - bardzo dobre wyniki finansowe przedsiębiorstw. Dobra koniunktura w gospodarce napędza rynek kapitałowy. Firmy chętniej sięgają po pieniądze giełdowych inwestorów wiedząc, że w czasie hossy łatwiej o korzystną wycenę. Na warszawskiej giełdzie przybywa wówczas nowych emitentów. A ci, zdając sobie sprawę z tego, czego oczekują inwestorzy, już wchodząc na parkiet przedstawiają politykę dywidendową na kolejne lata.

Jest też na GPW grupa firm, które mają problemy ze znalezieniem atrakcyjnych celów inwestycyjnych. One również (jak Agora) od pewnego czasu dzielą się zyskiem.

Reklama
Reklama

Strumień chwilowo wąski

Jak na razie, tylko 16 przedsiębiorstw już wypłaciło graczom dywidendę. Oznacza to, że większość pieniędzy nadal czeka na transfer do kieszeni giełdowych inwestorów.

Jednak ostrożnie. Kupując w tym tygodniu na przykład papiery Banku BPH, czy Apatora nie należy liczyć na dywidendę od tych firm. Prawo do niej mają inwestorzy, którzy mieli walory na rachunkach konkretnego dnia. W przypadku BPH - 23 czerwca, a jeśli chodzi o Apatora - 29 czerwca. Zgodnie z decyzją walnych zgromadzeń tych firm, to właśnie w tych dniach przyznawane było prawo do udziału w zyskach.

Pula ciągle otwarta

Jest jednak jeszcze około 40 innych firm (pokazuje to tabela na sąsiedniej stronie), których akcjonariusze dopiero czekają na przyznanie im prawa do dywidendy. Jest też jeszcze czas na zakup akcji tych spółek. Należy tylko pamiętać, że właścicielem walorów zostaje się po trzech dniach od transakcji (tzw. D+3), więc żeby "załapać się" na dywidendę, do której prawo przyznawane jest w piątek, papiery trzeba kupić odpowiednio wcześniej, czyli we wtorek. I tak, w dniu, gdy ukaże się ten tekst, będzie już za późno aby, z myślą o dywidendzie, zaopatrzyć się np. w akcje Brokera FM. Prawo do zysku właściciela radia RMF FM będą mieli jeszcze ci, którzy kupili papiery w ostatnią środę. Z kolei dywidendę od KGHM dostaną inwestorzy, którzy kupią akcje miedziowego potentata najpóźniej na sesji we wtorek 4 lipca.

Wysokie stopy zwrotu

Reklama
Reklama

To, czy zakup akcji "pod dywidendę" to dobry pomysł, trzeba policzyć, uwzględniając koszty transakcji, podatek i pamiętając, że po dniu ustalenia prawa do dywidendy wartość walorów teoretycznie jest już mniejsza o jej wielkość.

O atrakcyjności samej dywidendy świadczy tzw. stopa dywidendy, czyli iloraz wypłacanego zysku przypadającego na jedną akcję i kursu w dniu ustalenia prawa do dywidendy. Ponieważ w większości przypadków ten dzień jeszcze nie nadszedł, policzyliśmy stopę dywidend według kursu z dnia, gdy ZWZA je uchwalało.

I tak, najatrakcyjniejszą dywidendę wypłacił w tym roku najprawdopodobniej Elzab (stopa 11,2 proc.). To blisko trzy razy więcej niż można zarobić lokując pieniądze w bezpieczne papiery, jakimi są obligacje Skarbu Państwa. Cieszyć się mogą również akcjonariusze Kruszwicy (stopa dywidendy sięga tu 8,2 proc.) i kilku innych spółek, w których zysk jest wyższy niż 4 proc., zarezerwowane ostatnio dla obligacji. Niskie oprocentowanie papierów dłużnych sprawia, że dywidendy od giełdowych firm stają się coraz ciekawszym sposobem pomnażania pieniędzy.

Wielcy wygrani

Kto najwięcej zarobi w tym roku na dywidendzie? Wielkimi wygranymi są Skarb Państwa i UniCredito Italiano. Resort skarbu założył, że uzbiera 2,4 mld z tytułu dywidend od firm, w których ma udziały. I nie miał na myśli tylko giełdowych spółek, a to dzięki nim zrealizuje plan. Wpływy brutto Skarbu Państwa (przed opodatkowaniem) to 2,79 mld zł. Podobną sumę zbierze UniCredito, które przeprowadza w tym roku fuzję BPH i Pekao. Uzyska od kontrolowanych banków blisko 2,5 mld zł (1,9 mld zł od BACA i Pekao, a kolejne kilkaset milionów złotych BACA otrzyma od BPH).

Dzięki dywidendom zarobią także różnego rodzaju fundusze inwestycyjne, w tym emerytalne, jak Otwarty Fundusz Emerytalny Nationale Nederlanden, Commercial Union czy OFE Złota Jesień, widoczne w naszym zestawieniu.

Reklama
Reklama

Nie tylko inwestorzy instytucjonalni mogą cieszyć się z pokaźnego zastrzyku pieniędzy w postaci dywidendy. Dzięki tej sytuacji zyskują również mniejsi i więksi inwestorzy indywidualni. Zarówno twórcy firm, jak i ci, którzy kupują spółki w taki sposób, jak robią to fundusze private equity: żeby zrestrukturyzować, a potem sprzedać z zyskiem.

W pierwszej dziesiątce osób, które w tym roku dostaną pokaźny zastrzyk gotówki, będzie nie tylko akcjonariusz obuwniczej firmy CCC Dariusz Miłek, choć warto zauważyć, że pod względem pobieranej dywidendy wyprzedza on w tym roku Ryszarda Krauzego, akcjonariusza grupy Prokomu. W tym gronie znalazło się też małżeństwo Tomasza i Doroty Kurzewskich, właścicieli ATM Grupy, producenta telewizyjnego z okolic Wrocławia. ATM Grupa wypłaciła dywidendę 28 czerwca. Dostał ją też Zygmunt Solorz-Żak, który pośrednio i bezpośrednio kontroluje kilka procent kapitału producenckiej spółki.

Kurzewscy uplasowali się na trzecim miejscu pod względem otrzymanej dywidendy, po Zbigniewie Jakubasie, który z rodziną kontroluje Mennicę Państwową. Na czwartym miejscu jest już wymieniony Ryszard Krauze, a za nim, z pulą o milion mniejszą, Grzegorz Dzik, szef firmy ochroniarskiej Impel i Jacek Szwajcowski, założyciel Polskiej Grupy Farmaceutycznej.

"Zasługa"

Skarbu

Reklama
Reklama

Państwa

Największym beneficjentem tegorocznych wypłat

z zysków giełdowych firm

jest Skarb Państwa.

Otrzyma ponad 2,7 mld zł,

Reklama
Reklama

o które w kilku przypadkach musiał ostro walczyć.

Podbił niemal dwukrotnie stawkę na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy KGHM Polska Miedź. Zarząd proponował, aby wypłata wyniosła 1 mld zł, tymczasem uchwalono, że miedziowy potentat wypłaci niemal cały ubiegłoroczny zysk, czyli aż 2050 mld zł. Nie bez powodu. Skarb Państwa zaplanował, że do kasy wpłynie mu 2,4 mld zł dywidendy i cel musiał osiągnąć. Tym bardziej

że o przychody

z prywatyzacji jest coraz ciężej, a o polityczną wolę jeszcze trudniej. Zresztą część dywidendy od giełdowych firm resort odbierze sobie w postaci materialnej (majątek przesyłowy Polskiego Górnictwa Naftowego

i Gazownictwa).

Reklama
Reklama

O wyższą dywidendę minister walczył też w mniejszych firmach, jak Mennica, gdzie wnioskował o 5 zł dywidendy (ostatecznie uchwalono 2 zł na akcję). Dzięki tej decyzji Zbigniew Jakubas, który kontroluje Mennicę, wysunął się na drugie miejsce pod względem pobieranej dywidendy wśród inwestorów indywidualnych.

Sceptycy twierdzą, że skuteczne drenowanie firm

z udziałem Skarbu Państwa

z gotówki zmniejsza szansę na to, że na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych przybędzie prywatyzowanych firm. Tymczasem to one przecież stanowią czołówkę

płatników dywidendy:

na czele z KGHM, PKN Orlen

i Telekomunikacją Polską.

Fundusze zyskują

na dywidendach

Dywidendy wypłacane przez spółki mają wpływ na stopę zwrotu funduszy

inwestycyjnych, które je otrzymują. Nie jest to jednak wpływ znaczący.

- Dywidenda księgowana jest jednorazowo. Następuje to w dniu, w którym akcje danej spółki po raz pierwszy notowane są bez prawa do dywidendy. Traktowana jest ona jak przychód i powiększa aktywa netto funduszu

- wyjaśnia Zbigniew Czumaj, dyrektor Departamentu

Księgowości Funduszy

w Pioneer Pekao TFI.

- Teoretycznie o kwotę

dywidendy powinien

zmniejszyć się kurs otwarcia spółki tego dnia - dodaje. Dla funduszu liczy się jednak kurs zamknięcia (lub kurs, który jest tak traktowany z punktu widzenia wyceny jednostki uczestnictwa), a ten zależy od sytuacji na rynku. Jeżeli

tego dnia spółka wzrośnie, fundusz zarobi jednocześnie na dywidendzie oraz na

wzroście wyceny spółki. W Polsce fundusze nie płacą podatku od dywidend.

Przyjęliśmy hipotetyczny portfel funduszu

o wartości 100 mln zł, który inwestuje w spółki z WIG20 i odwzorowuje skład indeksu (w przypadku firm, których udział przekracza 10 proc., przyjęliśmy, że wynosi on

10 proc., ze względu na limity inwestycyjne). Opierając się na informacjach dotyczących dywidend wypłacanych

przez spółki z WIG20 z zysku za 2005 r. i ich wycenach

z 29 czerwca, można

szacować, że w sumie

z tytułu dywidend fundusz

otrzyma 3,7 mln zł

(to 3,7 proc. jego aktywów).

To niewiele, biorąc pod

uwagę, że z dnia na dzień

wyceny jednostek funduszy akcyjnych, z powodu wahań na Giełdzie Papierów Wartościowych, mogą się

zmieniać o kilka procent.

Akcjonariusze oczekują większych dywidend:

rynek spełnia ich życzenia

Największe światowe spółki - po latach stagnacji - wypłacają coraz wyższe dywidendy. - Zaczynamy wychodzić

z dołka - komentuje sytuację na rynku analityk Standard

& Poor, Howard Silverblatt.

Wyższe dywidendy wypłacą swoim akcjonariuszom

również spółki wysokich technologii, które do niedawna

reinwestowały większość

zysków. - Na razie jedna tylko trzecia z tych przedsiębiorstw wypłaca dywidendy, ale

tendencja jest wzrostowa - mówi Silverblatt. Firmy

z innych branż są bardziej

hojne. Wśród przedsiębiorstw wchodzących w skład

amerykańskiego indeksu S&P 500, 77 proc. daje swoim udziałowcom dodatkowy zastrzyk gotówki. Podczas gdy w 2000 r. stopa dywidendy wśród spółek tworzących ten barometr rynku wynosiła 1 proc., teraz osiąg-nęła 1,9 proc. Wciąż nie jest to wysoki wskaźnik, ponieważ przeciętnie od 1926 r. kształtował się on na poziomie 3,8 proc.

W ubiegłym roku wzrosła po raz pierwszy od 2002 r. liczba spółek, które Standard & Poor`s umieścił w zestawieniu "Dividend Aristocrats"

(obejmuje przedsiębiorstwa, które wchodzą do indeksu S&P 500 i od 25 lat co roku

wypłacają coraz wyższą dywidendę). Wzrost liczby firm znajdujących się w zestawieniu jest na razie skromny

(liczba podmiotów podniosła się z 56 do 57), ale ze względu na długoterminowy charakter ujęcia, może oznaczać zmianę trendu na rynku.

- Dywidenda jest postrzegana jako swego rodzaju "kotwica" zabezpieczająca przed ewentualnymi stratami. Inwestorzy rozglądają się więc za spółkami, które oferują coś więcej niż tylko zysk kapitałowy - twierdzi Silverblatt. Jego poglądy potwierdzają wyniki spółek wchodzących w skład indeksu S&P. Notowania tych, które wypłacały dywidendę, spadły w maju o 2,3 proc.,

podczas gdy akcje przedsiębiorstw, które cały zysk

zatrzymywały dla siebie,

obniżyły się aż o 4,7 proc.

Potwierdzeniem faktu,

że spółki wypłacające dywidendę rosną szybciej, jest

badanie przeprowadzone przez prof. Jeremy Siegela. W książce "The Future for

Investors" ("Przyszłość dla

inwestorów") pisze on,

że notowania akcji firm

z indeksu S&P 500, wypłacających największe dywidendy w latach 1957 -2003, były

średnio co roku o 3 pkt proc. wyższe niż łącznie wszystkich podmiotów z tego indeksu.

Ken Little, autor kilku

książek na temat inwestowania, ostrzega jednak, że kupno walorów spółki, która wypłaca w danym momencie wysoką dywidendę, może być

nietrafioną inwestycją. "Pod płaszczykiem wysokiej dywidendy, może się kryć przedsiębiorstwo o słabej

kondycji finansowej "- pisze.

Dla "miłośników" spółek

wypłacających wysokie dywidendy powstają ostatnio specjalne indeksy giełdowe, które zrzeszają firmy przyznające swoim udziałowcom najwyższe procentowo kwoty z zysku. W kwietniu 2005 r. został uruchomiony Euro Stoxx

Select Dividend 30.

W jego skład wchodzą spółki z indeksu Dow Jones Euro Stoxx, których stopa

dywidendy stale rosła

w ostatnich 5 latach,

a stosunek wysokości

wypłaconej dywidendy

do zysku był nie niższy

niż 60 proc. Od 1 marca tego samego roku uruchomiony

został również DivDAX, który skupia połowę największych niemieckich koncernów z indeksu DAX, najhojniej rozdających swoim akcjonariuszom zarobione pieniądze.

źródło: St. Petersburg Times, Chicago

Tribune, TMF Gambit, handelsblatt.de

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama