Stare powiedzenie mówi, że "syty nie zrozumie głodnego". Czy parafrazując te słowa, można stwierdzić, że kraje bogate nie są w stanie zrozumieć krajów biednych?
Przez ostatnich kilkanaście lat, kiedy kraje rozwijające się przestały być przedmiotem rywalizacji politycznej dwóch supermocarstw, uwaga została skoncentrowana na zbudowaniu międzynarodowych struktur, które byłyby w stanie pomóc w rozwiązaniu problemów gospodarczych i społecznych tych państw. Zasady ekonomii są uniwersalne, problemy dotyczące krajów "o niskich dochodach" daleko odmienne od wysokorozwiniętych.
Recepta dla każdego państwa musi brać pod uwagę bieżącą sytuację i wprowadzane mechanizmy gospodarcze powinny odnosić się do istniejących uwarunkowań ekonomicznych i społecznych. Abstrahowanie od specyfiki kraju, przede wszystkim jego możliwości instytucjonalnych, spowoduje zbudowanie programu gospodarczego, który będzie pięknie wyglądał na papierze, ale będzie miał tę wadę, że będzie niemożliwy do wprowadzenia. Mądra hierarchizacja działań, skoncentrowanie się na praktycznych rozwiązaniach i równoczesne pamiętanie o długoterminowej strategii to klucz do sukcesu.
Na problemy ekonomiczne krajów o niskich dochodach nakłada się polityka, która nie znajdując "ujścia" w przyjętych formułach demokratycznych, często prowadzi do rewolucyjnych przemian. Zwycięzców i pokonanych łączy to, że zwycięzcy nazajutrz po rewolucji stają przed tymi samymi gospodarczymi problemami, co "ancien regime". Rozbudzone podczas rewolucji oczekiwania przychodzi skonfrontować z szarą rzeczywistością i twardymi regułami ekonomii. Niewiele rewolucyjnych władz jest w stanie sprostać koniecznym reformom. Część władz nie potrafi wyjść poza populistyczne schematy, inne z kolei staczają się na pozycje poprzedniego reżimu, wprowadzając "rządy twardej ręki". Tych pierwszych zmiata kryzys gospodarczy, tych drugich zniszczy nowa rewolucja. Czy istnieje bezpieczna droga przemian? Nie ma w tym zakresie generalnej recepty poza jedną - trzeba spieszyć się z wprowadzaniem reform gospodarczych, póki nowa władza posiada kredyt zaufania społecznego. Główny kierunek to oddzielnie spraw gospodarczych od polityki, tak by ewentualna zmiana władzy nie skutkowała katastrofą gospodarczą.
Rewolucyjny powiew, jaki przetoczył się przez kraje byłego Związku Radzieckiego, dostarcza wielu interesujących doświadczeń. "Rewolucja róż" w Gruzji nie tylko zmiotła stary reżim, ale zapoczątkowała szereg reform. Przede wszystkim zreformowano system i aparat podatkowy. Uproszczenie systemu podatkowego i wprowadzenie ordynacji podatkowej wyeliminowało urzędniczą uznaniowość - podstawę praktyk korupcyjnych. Z drugiej strony, zorganizowano policję podatkową, stwarzając państwu instrument egzekwowalności zobowiązań podatkowych. Dochody podatkowe istotnie wzrosły, pozwalając nawet na budżetowo ryzykowną operację obniżenia stawek podatkowych. Odbudowa systemu dochodów państwa pozwoliła na stopniową wypłatę zaległych zobowiązań budżetowych. Równolegle przeprowadzona reforma systemu finansów publicznych pozwoliła skutecznie kontrolować skalę deficytu budżetowego. Powiązanie kursu walutowego z dolarem i ścisła kontrola podaży pieniądza rezerwowego umożliwiła kontrolę inflacji.