Reklama

Bez dalszych reform rewolucja róż może zostać zmarnowana

Trzeba spieszyć się z wprowadzaniem reform gospodarczych, póki nowa władza posiada kredyt zaufania społecznego

Publikacja: 06.07.2006 09:30

Stare powiedzenie mówi, że "syty nie zrozumie głodnego". Czy parafrazując te słowa, można stwierdzić, że kraje bogate nie są w stanie zrozumieć krajów biednych?

Przez ostatnich kilkanaście lat, kiedy kraje rozwijające się przestały być przedmiotem rywalizacji politycznej dwóch supermocarstw, uwaga została skoncentrowana na zbudowaniu międzynarodowych struktur, które byłyby w stanie pomóc w rozwiązaniu problemów gospodarczych i społecznych tych państw. Zasady ekonomii są uniwersalne, problemy dotyczące krajów "o niskich dochodach" daleko odmienne od wysokorozwiniętych.

Recepta dla każdego państwa musi brać pod uwagę bieżącą sytuację i wprowadzane mechanizmy gospodarcze powinny odnosić się do istniejących uwarunkowań ekonomicznych i społecznych. Abstrahowanie od specyfiki kraju, przede wszystkim jego możliwości instytucjonalnych, spowoduje zbudowanie programu gospodarczego, który będzie pięknie wyglądał na papierze, ale będzie miał tę wadę, że będzie niemożliwy do wprowadzenia. Mądra hierarchizacja działań, skoncentrowanie się na praktycznych rozwiązaniach i równoczesne pamiętanie o długoterminowej strategii to klucz do sukcesu.

Na problemy ekonomiczne krajów o niskich dochodach nakłada się polityka, która nie znajdując "ujścia" w przyjętych formułach demokratycznych, często prowadzi do rewolucyjnych przemian. Zwycięzców i pokonanych łączy to, że zwycięzcy nazajutrz po rewolucji stają przed tymi samymi gospodarczymi problemami, co "ancien regime". Rozbudzone podczas rewolucji oczekiwania przychodzi skonfrontować z szarą rzeczywistością i twardymi regułami ekonomii. Niewiele rewolucyjnych władz jest w stanie sprostać koniecznym reformom. Część władz nie potrafi wyjść poza populistyczne schematy, inne z kolei staczają się na pozycje poprzedniego reżimu, wprowadzając "rządy twardej ręki". Tych pierwszych zmiata kryzys gospodarczy, tych drugich zniszczy nowa rewolucja. Czy istnieje bezpieczna droga przemian? Nie ma w tym zakresie generalnej recepty poza jedną - trzeba spieszyć się z wprowadzaniem reform gospodarczych, póki nowa władza posiada kredyt zaufania społecznego. Główny kierunek to oddzielnie spraw gospodarczych od polityki, tak by ewentualna zmiana władzy nie skutkowała katastrofą gospodarczą.

Rewolucyjny powiew, jaki przetoczył się przez kraje byłego Związku Radzieckiego, dostarcza wielu interesujących doświadczeń. "Rewolucja róż" w Gruzji nie tylko zmiotła stary reżim, ale zapoczątkowała szereg reform. Przede wszystkim zreformowano system i aparat podatkowy. Uproszczenie systemu podatkowego i wprowadzenie ordynacji podatkowej wyeliminowało urzędniczą uznaniowość - podstawę praktyk korupcyjnych. Z drugiej strony, zorganizowano policję podatkową, stwarzając państwu instrument egzekwowalności zobowiązań podatkowych. Dochody podatkowe istotnie wzrosły, pozwalając nawet na budżetowo ryzykowną operację obniżenia stawek podatkowych. Odbudowa systemu dochodów państwa pozwoliła na stopniową wypłatę zaległych zobowiązań budżetowych. Równolegle przeprowadzona reforma systemu finansów publicznych pozwoliła skutecznie kontrolować skalę deficytu budżetowego. Powiązanie kursu walutowego z dolarem i ścisła kontrola podaży pieniądza rezerwowego umożliwiła kontrolę inflacji.

Reklama
Reklama

Zagwarantowanie stabilności makroekonomicznej zaowocowało zmniejszeniem skali "dolaryzacji" kraju i stopniowym rozwojem sektora bankowego. Kredyty dla gospodarki, chociaż z bardzo niskiego poziomu, zaczęły gwałtownie rosnąć. Tempo wzrostu gospodarczego w 2005 roku przekroczyło 7 proc. rocznie.

Sprzyjające warunki gospodarcze pozwoliły pomyśleć o bardziej złożonych reformach. Na plan pierwszy wysunęła się sprawa zbudowania nowego systemu opieki społecznej, który byłby o wiele lepiej zorganizowany od obecnego. Biorąc pod uwagę szczupłość posiadanych środków, konieczne jest zaprojektowanie systemu, który skutecznie, bez większych biurokratycznych przeszkód docierałby z pomocą do najbiedniejszych warstw społeczeństwa, ale równocześnie zapewniał pełną kontrolę przepływających środków.

Dla nowych władz jest to kluczowy test skuteczności. Szacuje się, że prawie połowa ludności żyje poniżej minimum socjalnego i aż 17 proc. w skrajnym

ubóstwie.

Utrzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego i zachęcenie zagranicznych inwestorów wymaga zagwarantowania odpowiedniej skali inwestycji infrastrukturalnych. Kraj, który nie gwarantuje ciągłych dostaw energii elektrycznej, ma słabo rozwiniętą sieć dróg, nie będzie w stanie zainteresować zagranicznych inwestorów, nawet przyznając im specjalne ulgi.

Skala koniecznej modernizacji kraju przekracza skromne możliwości finansowe państwa. Nie można na obecnym etapie myśleć o znacznym napływie prywatnego zagranicznego kapitału.

Reklama
Reklama

Rozwiązaniem dla Gruzji jest współpraca z międzynarodowymi instytucjami finansowymi. Gwarantują one pomoc bezzwrotną albo nisko oprocentowane kredyty i stanowią niezbędny pomost finansowy do czasu uzyskania dostępu do komercyjnych źródeł finansowania.

W koniecznych negocjacjach rząd ma dwa atuty, legitymację społecznego poparcia i determinację we wprowadzaniu reform. Oby rewolucja róż była dla tego kraju rewolucją ostatnią.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama