Gabinet premiera Roberta Fico nie zrealizował co prawda swych przedwyborczych zapowiedzi odwrócenia pozytywnie postrzeganych przez rynki reform poprzedniego rządu, ale działania zmierzające do wstrzymania prywatyzacji oraz wprowadzenia zmian w sektorze energetycznym mogą zaniepokoić potencjalnych inwestorów, podkreślają ekonomiści. Reformy zrealizowane przez gabinet byłego premiera Mikulasa Dzurindy spowodowały znaczący wzrost inwestycji zagranicznych, które to z kolei przyczyniły się do wyraźnego przyspieszenia tempa wzrostu słowackiej gospodarki oraz uczyniły realną perspektywę przyjęcia euro w 2009 roku.
"Sygnały wysyłane przez nowy rząd, dotyczące prywatyzacji oraz opodatkowania z pewnością zwiększą nerwowość inwestorów" - powiedział Robert Shepherd z amerykańskiego Marshall Fund.
"Fundamentalne przyczyny gospodarcze, dla których na Słowację napływały inwestycje zagraniczne pozostają bez zmian, ale pojawił się pewien znak zapytania, którego wcześniej nie było" - dodał.
Niepokój inwestorów wywołała między innymi decyzja o porzuceniu planu sprzedaży lotniska w Bratysławie konsorcjum firm obejmującemu między innymi operatora portu wiedeńskiego, Flughafen Wien, rozważającego obecnie możliwość złożenia pozwu przeciwko słowackim władzom.
Nerwowość tą spotęgowała również groźba wyższego opodatkowania producentów energii, między innymi koncernu SE, kontrolowanego przez włoski Enel, w przypadku gdyby te sprzeciwiły się planom określania tempa wzrostu cen energii przez rząd w Bratysławie. "Sprawy takie jak ta z lotniskiem, czy koncernami energetycznymi, pogorszyły atmosferę i inwestorzy z pewnością nie pchają się obecnie na słowacki rynek" - powiedział pragnący zachować anonimowość przedstawiciel rządu w Bratysławie, utrzymujący bezpośrednie kontakty z inwestorami międzynarodowymi.