Od czasu publikacji bardzo dobrych wyników za II kwartał akcje śląskiej spółki podrożały już o 213 proc. Grupa (w jej skład wchodzi jeszcze nkt cables Warszowice) miała 12,7 mln zł zysku netto. We wcześniejszych kwartałach była pod kreską. Po I półroczu 2006 r. skonsolidowana strata z lat ubiegłych opiewa na 30,7 mln zł. Wczoraj kurs wzrósł o 9,1 proc., do 62,1 zł. Ostatni raz akcje kosztowały tyle 12 lat temu. Przez ostatnich sześć miesięcy cena oscylowała wokół 20 zł. Czy dobre wyniki usprawiedliwiają aż tak znaczną zwyżkę notowań? Niska płynność papierów dawnej Śląskiej Fabryki Kabli sprzyja spekulacyjnemu windowaniu ceny.

75,5 proc. kapitału firmy znajduje się w rękach duńskiej firmy nkt cables (ta z kolei należy do koncernu nkt holding). Polska firma korzysta z pożyczek od Duńczyków. - To standardowy sposób, w jaki spółki z grupy pozyskują kapitał obrotowy - mówi Maciej Zając, prezes przedsiębiorstwa. Zapewnia, że warunki są korzystniejsze niż w przypadku kredytu. Polska firma jest jeszcze winna Duńczykom 55,8 mln zł. Termin spłaty upłynął w tym miesiącu, ale przedłużono go do 23 listopada. Z czego wynika przesunięcie terminu? - Z zapotrzebowania na kapitał - wyjaśnia prezes.

Czy wysoki zysk netto za II kwartał pozwoli szybciej spłacić pożyczki? - Zysk netto niekoniecznie przekłada się na gotówkę - odpowiada M. Zając. Firma nie wyjaśniła, czy rekordowy zarobek był m.in. wynikiem przeszacowania zapasów miedzi.