Kolejny raz Rada Polityki Pieniężnej zachowała się całkowicie zgodnie z oczekiwaniami analityków i nie zmieniła stóp procentowych. Najważniejsza - tzw. stopa interwencyjna - od lutego wynosi 4 proc. Ekonomiści więcej obiecywali sobie po komunikacie Rady i wypowiedziach jej członków na konferencji prasowej po posiedzeniu. Czekano na nie m.in. ze względu na znacznie wyższą od prognoz inflację w lipcu (wyniosła 1,1 proc., gdy spodziewano się, że będzie to 0,8-0,9 proc.).
Jak zareagowała na to RPP? "W przekonaniu Rady analiza najnowszych danych wskazuje, że przebieg przyszłej inflacji będzie zbliżony do przedstawionego w lipcowej projekcji inflacji" - to najważniejsze zdanie z dokumentu po sierpniowym spotkaniu Rady. Według opublikowanej przed miesiącem projekcji, o ile nie będzie podwyżek stóp procentowych, to w końcu 2008 r. roczna inflacja przekroczy poziom 3 proc. Wcześniej NBP szacował, że w końcu 2008 r. inflacja powinna być niemal dokładnie na poziomie celu RPP, czyli 2,5 proc.
Zdaniem prezesa NBP Leszka Balcerowicza, największe zagrożenia dla niskiej inflacji płyną z rynku pracy. Jego zdaniem, wzrost cen może przyśpieszyć również w konsekwencji wysokiej dynamiki PKB.
Analitycy Banku Handlowego ocenili, że wczorajszy komunikat Rady był "dość gołębi" (gołębie to zwolennicy niższych stóp procentowych). Potwierdził, że większość członków Rady nie martwi się wysokim wzrostem gospodarczym i nieco wyższą inflacją. Ekonomiści zauważyli, że jedyny "jastrzębi" akcent to ostrzeżenie L. Balcerowicza, że bank centralny musi uniknąć sytuacji, w której inflacja przekroczyłaby cel RPP. "Ale ponieważ ten akcent nie znalazł się w oficjalnym komunikacie, oceniamy, że pozycja zwolenników restykcyjnej polityki pieniężnej w RPP jest w tej chwili słaba" - napisali specjaliści z Banku Handlowego w nocie przesłanej wczoraj po południu klientom.
Decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie miała większego znaczenia dla krajowego rynku walutowego. Bardziej liczyły się opublikowane przed południem dane na temat wzrostu gospodarczego. Pod koniec wczorajszej sesji za euro płacono 3,9470 zł. Kurs był podobny, jak dzień wcześniej.