Choć firmy windykacyjne działają w Polsce już od kilkunastu lat, dotychczas nie przeprowadzono żadnych ankiet, dotyczących znajomości ich marek. Pierwsze tego typu badanie odbyło się w sierpniu tego roku, a wykonał je ośrodek badawczy Mareco Polska. Wnioski są zaskakujące.
I tak źle, i tak niedobrze
Tak zwana znajomość spontaniczna firm windykacyjnych jest wyjątkowo słaba. Jakąkolwiek nazwę potrafił "z głowy" wymienić mniej niż co piąty badany. Aż 80,3 proc. odpowiedziało, że nie zna żadnego przedsiębiorstwa, które zajmowałoby się ściąganiem długów. Gdy respondentom przedstawiono listę podmiotów, wśród których były zarówno firmy windykacyjne, jak i reprezentujące inne branże, nadal ponad połowa nie umiała wskazać żadnego przedsiębiorstwa, które trudni się ściąganiem długów. 58,3 proc. badanych stwierdziło, że w spisie nie ma żadnej firmy windykacyjnej, choć w rzeczywistości było ich tam kilka. Prawie co dziesiąty ankietowany zaliczył do grupy firm windykacyjnych spółki, które działają w zupełnie innych sektorach gospodarki.
Wśród tych respondentów, którzy w badaniach spontanicznej znajomości marek windykacyjnych wskazali przynajmniej jedną nazwę, największą "popularnością" cieszy się wrocławska firma Kruk (dla porządku trzeba tu wspomnieć, że to właśnie to przedsiębiorstwo zleciło wykonanie badania). Nazwę Kruk wymieniło 16,4 proc. badanych.
Wrocławski windykator okazał się znacznie "popularniejszy" wśród mężczyzn. Nazwę tej firmy wymieniło prawie 22 proc. respondentów i tylko 11,4 proc. respondentek. Nie powinno nikogo dziwić to, że znajomość nazwy Kruk jest największa we Wrocławiu (33,8 proc. wskazań), a im dalej od stolicy Dolnego Śląska, tym gorzej: w Poznaniu 30,4 proc., w Warszawie 23,5 proc., a w Lublinie 20 proc.