Każdy prospekt emisyjny zawiera dużo danych finansowych. O to, aby były one rzetelne i nie wprowadzały inwestorów w błąd, dbają audytorzy. Zaufanie rynku do ich pracy przekłada się na zaufanie do całej firmy. Bo przecież liczby charakteryzujące sytuację finansową przedsiębiorstwa to jedyny pewny element, na którym m.in. analitycy mogą oprzeć się, ustalając bieżącą wartość spółki. Dlatego na audytorach spoczywa duża odpowiedzialność.
Liderów dwóch
Którzy z nich zdobyli najwięcej zleceń od września 2004 r., czyli od początku hossy na rynku pierwotnym? Z 74 spółek, które zadebiutowały na warszawskiej giełdzie w ciągu ostatnich dwóch lat, 11 zdecydowało się skorzystać z usług BDO Polska. Tyle samo wybrało też firmę HLB Frąckowiak i Wspólnicy.
Każdy z wymienionych audytorów pracował także dla trzech tegorocznych debiutantów. W przypadku BDO był to autoryzujący transakcje internetowe eCard, produkujący folie Eurofilms oraz handlujący sprzętem informatycznym Action. Natomiast wśród klientów HLB znaleźli się: Pamapol - wytwórca pasztetów i dań gotowych, Famur - producent maszyn górniczych, oraz Qumak-Sekom, integrator systemów informatycznych. Drugie miejsce w rankingu "Parkietu" zajęło KPMG, które od września 2004 r. osiem razy widniało w prospektach spółek, które weszły na giełdę. W tym roku tylko jeden debiutant zatrudnił tego audytora. Była to Astarta Holding, ukraińska spółka produkująca cukier.
Ernst & Young oraz Moore Stephens zajęli ex equo trzecie miejsce. Ernst & Young nie współtworzył jednak w tym roku jeszcze żadnego prospektu. Moore Stephens zatwierdził trzy sprawozdania finansowe, które stały się elementem dokumentów dopuszczeniowych. Audytor ten badał raporty Sfinksa, właściciela sieci restauracji, a także producenta dań gotowych Mispolu oraz informatycznej spółki One-2-One.