Reklama

Wpływy z podatku od akcji rosną

Około 900 mln zł zarobi w tym roku fiskus na inwestorach giełdowych. Dodatkowe dochody podatkowe pochodzą m.in. od obcokrajowców

Publikacja: 03.10.2006 09:01

Planując tegoroczny budżet, Ministerstwo Finansów szacowało ostrożnie, że dzięki ubiegłorocznym zyskom z akcji i obligacji inwestorzy zapłacą około 600 mln zł podatku. W sierpniu, kiedy resort opublikował statystyki rozliczeń rocznych PIT za 2005 r., okazało się, że giełdowi gracze zapłacili aż 766 mln zł podatku. Wydawałoby się, że na tym koniec, bo podatek od zysków kapitałowych wpłacany jest od dochodów z roku poprzedniego. A jednak - z danych MF wynika, że do końca sierpnia urzędy skarbowe zebrały już 823 mln zł podatku od zysków z odpłatnego zbycia papierów wartościowych. Na dodatek najnowsze "Prognozy makroekonomiczne" ministerstwa wskazują, że wpływy z podatku giełdowego będą wyższe o 300 mln zł od pierwotnego planu, a więc osiągną 900 mln zł. Skąd biorą się dodatkowe dochody?

Zagranica zarabia i płaci

Zgodnie z ustawą o PIT, nierezydenci (osoby mieszkające na stałe za granicą), którzy zamierzają opuścić terytorium Polski przed terminem na złożenie deklaracji (30 kwietnia), muszą rozliczyć się z fiskusem, zanim wyjadą. - Oznacza to, że wpływy z podatku giełdowego trafiają do budżetu w trakcie całego roku - przyznaje Mirosław Błażej, zastępca dyrektora Departamentu Polityki Finansowej, Analiz i Statystyki MF.

Takie wyjaśnienie dziwi jednak doradców podatkowych. - Trudno uwierzyć, że osoby z zagranicy zapłacą przed wyjazdem z Polski ponad 130 mln złotych podatku giełdowego. Duża część nierezydentów objęta jest przecież umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania, zgodnie z którymi taksę od zysków kapitałowych płacą w kraju, z którego pochodzą - zastanawia się Michał Grzybowski z Ernst&Young. Wyjątkiem są obywatele amerykańscy, którzy płacą podatek od zysków giełdowych w Polsce, jeżeli przebywają u nas dłużej niż pół roku. - Sądzę raczej, że część dodatkowych wpływów podatkowych generują "spóźnialscy", a więc inwestorzy, którzy nie rozliczyli się z fiskusem w terminie - przyznaje M. Grzybowski.

Trudna likwidacja

Reklama
Reklama

Politycy dwóch największych partii w Sejmie - Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej - zapowiadali w kampanii wyborczej zniesienie taksy od zysków giełdowych. Rządowy pakiet zmian w PIT nie zawiera jednak takich propozycji. Kolejni ministrowie finansów twierdzili, że nie ma na to pieniędzy. Z roku na rok likwidacja podatku będzie jednak coraz trudniejsza. Tworząc programy wyborcze w 2005 r., politycy zakładać mogli, że koszt takiej operacji to 530 mln zł (tyle zysku wykazali inwestorzy za 2004 r. - pierwszy rok funkcjonowania nowej taksy). Teraz, aby pomóc giełdzie, muszą załatać "dziurę" niemal dwukrotnie większą. W miarę rozwoju rynku kapitałowego wpływy będą tymczasem dalej rosły.

Z dotychczasowych wypowiedzi przedstawicieli MF wynika, że likwidacja taksy od zysków kapitałowych powinna być przeprowadzona jednocześnie ze zniesieniem podatku od dywidend i odsetek od oszczędności - a więc wszystkich członów tzw. podatku "Belki", obowiązującego od 2002 r. Tyle że powoduje to koszty przekraczające 2 mld zł.

Podatek od kapitału

Taksę od zysków na giełdzie stosuje większość krajów - mimo licznych głosów, że powoduje podwójne opodatkowanie dochodów. Wywodzi się jeszcze z podatku od sprzedaży nieruchomości - w wielu krajach to zresztą ten sam podatek. Coraz częściej jednak danina od zysków kapitałowych wpisywana jest w ustawach, dotyczących podatku dochodowego, aby ujednolić zasady oraz stawki opodatkowania wszystkich przychodów.

Część ekonomistów dowodzi, że wyższy podatek giełdowy hamuje gospodarczy. Tezy tej nie potwierdzają jednak np. historyczne poziomy stawek i dynamiki PKB w USA, między którymi korelacja nie występuje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama