Największa brytyjska sieć handlowa Tesco zwiększyła w I półroczu zysk o 23 proc. Obniżki cen pozwoliły odeprzeć ataki konkurencji, szczególnie groęne na lokalnym rynku.
Zysk netto spółki wzrósł do 788 mln funtów (1,49 mld USD) w ciągu 26 tygodni zakończonych 26 sierpnia, z 641 mln funtów w takim samym okresie przed rokiem. Tesco obniżało ceny różnych produktów, aby zwiększyć udział w brytyjskim rynku artykułów spożywczych, obliczanym na 120 mld funtów. W sierpniu udział ten osiągnął rekordowy poziom 31,6 proc. Spółka zapowiedziała utworzenie w tym roku 20 tys. miejsc pracy. Coraz więcej sklepów otwiera w innych krajach, gdyż z jednej strony słabnie tempo wzrostu gospodarczego w Wielkiej Brytanii, a z drugiej nasila się konkurencja lokalnego rywala Sainsbury i należącej do Wal-Marta firmy Asda.
Przychody Tesco w I półroczu wzrosły o 13 proc., do 20,7 mld funtów. Tesco ma na Wyspach 1897 placówek i zbiera co siódmego funta wydawanego przez Brytyjczyków w sklepach. Urząd Antymonopolowy wznowił dochodzenie mające wyjaśnić, czy tak silna pozycja nie narusza zasad wolnej konkurencji. Zwiększyło to niepokój, że spółka nie ma co liczyć na rozwój działalności w kraju.
Spółka ma sklepy w 12 innych krajach, w tym w Polsce, Chinach, Tajlandii i na Węgrzech. Wielkość powierzchni handlowej za granicą zwiększa się trzy razy szybciej niż na lokalnym rynku, a w tym i przyszłym roku zamierza otworzyć na świecie 423 sklepy. 250 mln funtów spółka przeznaczy na zbudowanie na Zachodnim Wybrzeżu USA sieci niewielkich sklepów, a do Indii wysłała grupę studyjną badającą możliwości wejścia na tamten rynek.
Bloomberg