Agencja Rozwoju Przemysłu postanowiła umorzyć postępowanie restrukturyzacyjne Elektromontażu-Export z powodu upływu terminu jej zakończenia. Giełdowa firma zamierza odwołać się od tej decyzji.
Co decyzja ARP (jej pomoc dla firmy polegała na udzieleniu 19 mln zł pożyczki i poręczeń na 16 mln zł) oznacza dla giełdowego przedsiębiorstwa? - Pieniądze nie są od razu wymagalne. Tak naprawdę mamy teraz dwa tygodnie, aby przedstawić Agencji Rozwoju Przemysłu nowy biznesplan. Ten jest już prawie gotowy - twierdzi Zdzisław Kondrat, pełniący od ponad miesiąca funkcję prezesa Elektromontażu-Export. - To, że restrukturyzacja za pieniądze ARP nie doszła do skutku, to wina starego zarządu. Wziął pieniądze i po prostu je przejadł. Na tym zresztą polegała strategia tej firmy. Byle do pierwszego. My to zmieniamy - dodaje Z. Kondrat. Jego zdaniem, rzetelny biznesplan powinien zmienić podejście ARP. Dodaje, że spodziewa się decyzji o przywróceniu postępowania restrukturyzacyjnego. - Jesteśmy tu po to, by ratować firmę i budować rzetelną strategię. Na środę zwołana jest rada nadzorcza spółki, która ma omawiać przyszłość Elektromontażu. Zajmiemy się m.in. restrukturyzacją i kosztami - twierdzi Adam Ruciński, przewodniczący rady nadzorczej.
Wczoraj prezes ARP Operator, która odpowiada za procesy restrukturyzacyjne, była nieobecna. Z praktyki wynika, że decyzje o przywracaniu programów są podejmowane dość często. Wszystko zależy od wiarygodności strategii spółek objętych pomocą.
Tymczasem Elektromontaż powoli staje na nogi. Ostatnio podpisał umowę z rosyjskim partnerem za ponad 5 mln zł. Prezes spółki twierdzi, że wkrótce poinformuje o podpisaniu kontraktu za 13,5 mln zł z Elektrownią Bełchatów. - Kolejne zlecenia powinienem przywieźć z Moskwy już jutro. Rozmawiam o robotach podwykonawczych m.in. z Mosenergo oraz Łukoilem - zapewnia Z. Kondrat. Wczoraj papiery warszawskiej spółki podrożały o 1,3 proc. i kosztowały 3,14 zł.
Elektromontaż-Export specjalizuje się w dostawach urządzeń elektrycznych. Firma ma trzy zakłady produkcyjne: w Łodzi, Wrocławiu oraz Lublinie. Posiada również zbędne nieruchomości na sprzedaż. Wpływy z tych transakcji miałyby posłużyć do zaspokojenia wierzycieli. Kontrolę nad firmą chce przejąć prezes razem - jak twierdzi - z dwoma funduszami. Inwestora oraz kupca na grunty spółki szuka też Bank Pekao, jeden z głównych wierzycieli firmy.