Reklama

Czeska polityka się chwieje, ale gospodarka trzyma się mocno

W Czechach, od czerwcowych wyborów, rządziły już dwa gabinety. Trzeci powstanie zapewne w przyszłym miesiącu. Mimo to korona ciągle pnie się do góry

Publikacja: 14.10.2006 08:59

Lider Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) Mirek Topolanek, którego gabinet nie uzyskał w ubiegłym tygodniu wotum zaufania, 11 października wręczył prezydentowi swoją rezygnację. Została przyjęta. Vaclav Klaus polecił jednocześnie Topolankowi, by sprawował rządy do czasu powołania nowego gabinetu.

Wszystko wyjaśni się

za miesiąc

Na razie nie ma murowanego kandydata do objęcia fotela premiera. ODS, który wygrał czerwcowe wybory, ma nadzieję, że dostanie jeszcze jedną szansę. Na szefa rządu zamierza jednak szukać w swoich szeregach innego polityka niż Topolanek. Czeska Partia Socjaldemokratyczna CSSD razem z komunistami z KSCM też chcieliby obsadzić stołki ministrów swoimi ludźmi. Ta opcja ma jednak małe szanse powodzenia, bo Vaclav Klaus (skądinąd założyciel ODS) raczej nie powierzy misji tworzenia rządu lewej stronie sceny politycznej. Negocjacje prezydenta z partiami rozpoczęły się w ostatni piątek. Rozmowy prowadzili na razie Chrześcijańscy Demokraci z KSU-CSL. W przyszłym tygodniu swoje propozycje zaprezentują ODS, KSCM i CSSD.

- Przed 22 października na pewno nie usłyszymy żadnych konkretów - mówi "Parkietowi" David Navratil, ekonomista praskiego banku Ceska Sporitelna. Do tego czasu politycy będą mieli "ważniejsze zajęcia", bo w następną niedzielę są wybory lokalne i do Senatu. Zdaniem eksperta, na początku listopada może zostać powołany rząd technokratyczny, powstały w wyniku ugody kilku partii.

Reklama
Reklama

Doczekać wcześniejszych

wyborów

Czy obecny parlament będzie rządzić przez całą kadencję? - Wiosną, najpóźniej na początku lata, znów pójdziemy do urn - twierdzi Navratil. Jego zdaniem, najważniejsze zadanie dla nowego rządu to zmiany w systemie wyborczym, które uniemożliwią doprowadzenie do takiej sytuacji, jak obecnie, gdzie socjaliści razem z komunistami mają dokładnie tyle samo miejsc w parlamencie, ile zwycięska centroprawica wspólnie z dwoma sprzymierzonymi partiami. Propozycja odwołanego niedawno Topolanka jest prosta - 199 zamiast obecnych 200 mandatów w izbie niższej.

Na przyspieszonych wyborach powinno zależeć najbardziej centroprawicy, bo - jak wynika z ankiety opublikowanej we wtorek przez ośrodek badania opinii publicznej Median - gdyby odbyły się teraz, ODS dostałby 39,1 proc. głosów (w czerwcowych wyborach otrzymali o 3,7 pkt proc. mniej). Socjaldemokraci mogliby liczyć na poparcie 29,4 proc. społeczeństwa (spadek popularności o 3 pkt proc.).

Deficyt rośnie

W czwartek odchodzący minister finansów Vlastimil Tlusty ogłosił, że państwowej kasie może w tym roku zabraknąć o 34,4 proc. więcej pieniędzy niż prognozowano. Jeżeli ma rację, to dziura budżetowa opiewająca na 100 mld koron (3,5 mld euro) będzie oznaczać, że deficyt wyniesie 4,1 proc. PKB i będzie o cały punkt procentowy większy, niż zakładał rząd.

Reklama
Reklama

Brak stabilnej władzy odbije się również na przyszłorocznym budżecie, ponieważ nie ma kto cofnąć decyzji gabinetu Jiriego Paroubka, który pod koniec poprzedniej kadencji zdecydował o wyższych wydatkach na cele socjalne. - W najgorszym wariancie w 2007 r. deficyt może osiągnąć nawet 5 proc. PKB - alarmuje Navratil. Ekspert wyjaśnia, że gdyby ograniczyć wydatki do niezbędnego minimum, to ta liczba byłaby nawet dwa razy niższa. Wersja "realna" zakłada dziurę budżetową w wysokości 3,5 proc.

Komisja Europejska opublikowała w ostatni czwartek raport, z którego wynika, że Czechy są jednym z sześciu krajów, którym w długim okresie grozi chroniczny brak pieniędzy w państwowej kasie (w zestawieniu znalazła się również Polska). Przyczyną nie będzie jednak rząd, ale starzejące się społeczeństwo, które w 2050 r. tylko na emerytury będzie potrzebowało o 5,5 proc. więcej pieniędzy niż teraz. Z wyliczeń komisji wynika, że nie tylko mniej ludzi będzie płacić podatki, ale mniejszy będzie również wzrost PKB. Produkt krajowy brutto będzie zwyżkował w tempie do 2,8 proc. po 2010 r. i 0,8 proc. - po 2031 r. Euro nie będzie...

Jeszcze do niedawna Czesi słyszeli od rządzących, że w 2010 r. będą płacić wspólną europejską walutą. W czwartek Topolanek odłożył jednak dyskusję na temat scenariusza, według którego kraj ma przyjmować euro. Ile trzeba będzie czekać na jej wznowienie? - Nie wiadomo, bo ustępujący nie podał żadnej konkretnej daty. Prawdopodobnie plan wejścia do strefy euro powstanie w listopadzie i zostanie zatwierdzony do końca roku. To jednak za późno, by marzyć o wejściu do systemu stabilizacji kursów walut ERM II w 2008 r. - Taki scenariusz powinien być przedstawiony Unii do jesieni - tłumaczy Navratil. - Nie mamy szans wygrać z czasem - dodaje.

... ale korona się umacnia...

W ciągu ostatnich pięciu lat czeski pieniądz zyskał w stosunku do euro 19 proc. - najwięcej pośród wszystkich walut świata. W tym roku korona umocniła się w relacji do euro 2,7 proc. i była trzecia w rankingu walut, które w tym okresie najszybciej drożały. W piątek za euro trzeba było płacić 28,2 koron, ale ekonomiści prognozują, że w już grudniu wystarczy okrągłe 28. - Do końca 2008 r. czeska waluta powinna umocnić się w stosunku do europejskiej o dalsze 3,5 proc. - szacuje Navratil.

... bo płyną inwestycje

Reklama
Reklama

Korona drożeje m.in. dlatego, że zagraniczni inwestorzy, rozwijający działalność w Czechach, zgłaszają popyt na lokalny pieniądz. Nasi południowi sąsiedzi przyciągnęli w ubiegłym roku najwięcej kapitału spośród wszystkich krajów regionu. Jak policzył Eurostat, u naszego południowego sąsiada zagraniczne firmy ulokowały w ub. r. 31,8 proc. wszystkich inwestycji podjętych w nowych krajach członkowskich Wspólnoty. Oznacza to, że do kraju napłynęło 8,8 mld euro (dla porównania do Polski- 6,6 mld euro). - W tym roku inwestycje będą jeszcze większe - mówi "Parkietowi" Alzbeta Honsova, rzeczniczka prasowa czeskiej agencji rozwoju i inwestycji Czechinvest.

Gospodarka trzyma się

mocno

Zagraniczne inwestycje wpływają również na wzrost produkcji przemysłowej. W stosunku rocznym w sierpniu była ona o 7,4 proc. większa niż w lipcu, kiedy wzrosła o 12,2 proc. Najbardziej podniosła się produkcja samochodów, których eksport w pierwszym półroczu podskoczył aż o 31,2 proc. w stosunku rocznym. Nie tylko auta sprzedawały się dobrze za granicą. Nadwyżka na rachunku bieżącym bilansu handlowego w pierwszym półroczu wyniosła 1,2 mld euro i była wyższa niż rok temu o 5,4 proc.

Zatrudnienie w przemyśle w sierpniu w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku wzrosło o 1,4 proc., a płace o 5,5 proc. Ponieważ jednocześnie o 5,4 proc. podniosła się wydajność, to ceny nie idą w górę zbyt szybko. Inflacja konsumencka we wrześniu wyniosła 2,7 proc. i była niższa niż prognozowali analitycy o 0,3 pkt proc. W porównaniu z sierpniem tempo wzrostu cen spadło o 0,4 pkt proc.

Reklama
Reklama

W poprzednim miesiącu poprawiła się również sytuacja na rynku pracy, bo bezrobocie spadło o 0,1 pkt proc., do 7,8 proc. Zdaniem ekonomistów, zatrudnienie wzrosło, ponieważ sytuacja gospodarcza kraju jest dobra, a dynamika PKB, który w II kw. podniósł się o 6,2 proc., należy do najwyższych w Europie Środkowej.

Giełda rozczarowuje

Indeks praskiego parkietu rósł w tym roku najwolniej w całym regionie. W piątek PX był o 0,5 proc. wyżej niż 1 stycznia. W tym samym czasie budapeszteński BUX podskoczył o 8,1 proc., a warszawski WIG o 30,9 proc. - Czeska giełda to praktycznie same duże spółki, których akcje nie drożeją tak szybko jak małych i średnich podmiotów, które są charakterystyczne dla Warszawy - wyjaśnia nam Andreas Zekany, analityk londyńskiego oddziału banku ING.

Czechom wypada życzyć sukcesów gospodarczych i ustabilizowania sytuacji w polityce, bo, jak wynika z opublikowanych we wtorek przez CBOS wyników ankiety, naszych południowych sąsiadów lubi 53 proc. Polaków. Tylko Hiszpanie są u nas popularniejsi - ale tylko o 1 pkt proc.

Fot. Bloomberg

Reklama
Reklama

Kto stworzy

nowy rząd?

Prezydent Czech Vaclav Klaus (Mirka Topolanka nie dostał w parlamencie wotum zaufania. Na razie nie ma żadnego kandydata, który ma wyraźne szanse na zajęcie fotela premiera. Czesi dyskutują, czy lepiej powołać gabinet polityczny, czy też złożony z ekspertów, który mógłby powstać w wyniku ugody kilku partii. Tak czy inaczej wcześniejsze wybory są przesądzone, a pytanie sprowadza się do ich terminu - wiosną czy wczesnym latem przyszłego roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama