Reklama

Po debiucie Astarty zainteresowanie GPW wzrosło

WYWIAD Parkietu Z Andrzejem Olszewskim, dyrektorem w ING Securities, rozmawia Grzegorz Uraziński

Publikacja: 16.11.2006 06:51

Ile czasu zajął proces przygotowania i wprowadzenia ukraińskiej spółki Astarta na warszawską giełdę?

Dziewięć miesięcy. Z tego sporo czasu zabrała restrukturyzacja wewnętrzna spółki. Wcześniej była to federacja spółek pod wspólną kontrolą akcjonariuszy, które następnie zostały połączone w jedną spółkę, Astarta Kijów.

Po tym przyszedł czas na rejestrowanie spółek na Cyprze i w Holandii. Czy nie dało się wprowadzić Astarty na GPW prosto z Ukrainy?

Można było wprowadzić spółkę ukraińską, i to był pierwszy zamysł. Jednak trzy niezależne zespoły prawników powiedziały nam: "zapomnijcie o tym, to będzie trwało 1,5 roku, 2 lata". Okazuje się, że to wymagałoby zgody centralnego banku Ukrainy. Z tego co wiem, wymagałaby tego też każda kolejna transakcja akcjami tej firmy.

W takiej sytuacji spółka musi jednak przeprowadzać podwójne badanie sprawozdań finansowych, co zwiększa jej koszty.

Reklama
Reklama

Zgadza się. I w dodatku, aby zachować wiarygodność, powinna mieć audytora z pierwszej czwórki oraz sprawozdania sporządzone zgodnie z Międzynarodowymi Standardami Rachunkowości

Zdaje się, że gdyby ukraińska spółka została wprowadzona na naszą giełdę, to równocześnie jej papiery musiałby być notowane na giełdzie w Kijowie.

Tego, szczerze mówiąc, nie wiem. Jest to możliwe. My mieliśmy jednak dobre powody, żeby tego nie robić przez Ukrainę i szybko przestaliśmy się interesować tym tematem.

Dlaczego Astarta została zarejestrowana w Holandii, a nie na przykład w Polsce?

Umowa o podwójnym opodatkowaniu między Polską a Ukrainą nie likwiduje bowiem problemu poboru podatków od dywidendy czy pożyczek, które są pobierane przy transferze transgranicznym (tzw. tax leakage). Rozwiązanie, które przyjęliśmy, czyli przez Cypr i Holandię, sprawia, że nie ma praktycznie żadnych ubytków w związku z poborem podatku u źródła. Ukraina, jako spadkobierca dawnego Związku Radzieckiego, jest beneficjentem umowy o zapobieganiu podwójnemu opodatkowaniu z Cyprem, która wciąż obowiązuje.

Czy każda spółka, która będzie chciała trafić na warszawski parkiet, będzie musiała się podobnie gimnastykować?

Reklama
Reklama

Jeżeli nie zmienią się przepisy na Ukrainie, to takie wehikuły będą powstawały. W jakiej jurysdykcji? To zależy od pomysłowości prawników, z drugiej strony to nie może być zwierzę zbyt egzotyczne, bo wtedy nikt nie będzie chciał tego kupić.

Powiedział Pan, że wszystko zależy od zmian w prawie ukraińskim. Czy ING proponowało jakieś zmiany?

Nie.

Jak wygląda różnica w kosztach wejścia na giełdę ukraińską i polską? Nie licząc kosztów doradztwa, oczywiście.

Te różnice z pewnością są. Nie są to jednak istotne kwoty w perspektywie oferty publicznej wartej kilkadziesiąt milionów dolarów.

Na jakie spółki z Ukrainy można liczyć na GPW?

Reklama
Reklama

Przede wszystkim średnie i małe. Obawiam się, że oferty od 100 milionów dolarów w górę będą plasowane na chociażby londyńskiej giełdzie AIM czy nawet na London Stock Exchange. Te oferty będą przyciągały poważne banki londyńskie. Niemniej jednak obecne działania promocyjne prowadzone przez GPW na Ukrainie to dobry pomysł.

Jaką przewagę nad GPW ma AIM?

Jedna jest chociażby taka, że przygotowanie spółki do wejścia na AIM jest o tyle prostsze, że tam nie ma potrzeby zatwierdzania prospektu emisyjnego przez Komisję Papierów Wartościowych. To jest poważne i czasochłonne przedsięwzięcie, szczególnie dla firm, które nigdy tego nie robiły.

Prospekt był zatwierdzany w Holandii. Było łatwiej niż z polską komisją?

Tam postępowanie jest mniej sformalizowane niż w Polsce. Nie sądzę jednak, żeby było o wiele szybsze niż w Polsce. Zastanawiam się, czy polska komisja przyjęłaby i pracowała na prospekcie napisanym w języku angielskim. Podejrzewam, że miałaby z tym problem.

Reklama
Reklama

Zawsze można napisać prospekt w języku polskim.Tak, ale praca nad prospektem w języku polskim z ukraińską spółką i z udziałem doradców z Europy Zachodniej byłaby gigantycznym przedsięwzięciem lingwistycznym.

Czy napotkaliście w polskiej infrastrukturze lub w polskim prawie jakieś przeszkody, które opóźniały wejście Astarty na giełdę warszawską?

Nie. Zarówno Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, GPW, jak i jeszcze wtedy Komisja Papierów Wartościowych i Giełd były bardzo przychylne i bardzo się starały. Warto podkreślić, że instytucje te były bardzo pomocne i otwarte na współpracę.

Patrząc na tegoroczne oferty pierwotne, Astarta na ich tle wypadła słabo. Cenę ustaliła na minimalnym możliwym poziomie, a i tak nie sprzedała wszystkich akcji? Debiut też nie był okazały. Czy podobny scenariusz grozi wszystkim ukraińskim spółkom?

Myślę, że w przypadku Astarty inwestorami kierował strach przed nieznanym. Poza tym proszę pamiętać, że oferta odbyła się w wakacje. Tego nie planowaliśmy. Chcieliśmy zrobić ją dwa, trzy miesiące wcześniej, ale kwestie restrukturyzacyjne, audytowe i rejestracyjne trochę się przeciągnęły. Sama spółka była natomiast zadowolona i uzyskała więcej pieniędzy, niż pierwotnie myślała.

Reklama
Reklama

Co można zrobić, by zwiększyć zainteresowanie inwestorów kolejnymi ukraińskim emisjami? Może tym spółkom więcej czasu poświęcać powinni analitycy?

To, czy analityk pisze raporty o spółce, jest tylko i wyłączenie funkcją tego, ile jego dom maklerski zarabia lub chce zarabiać na danych akcjach.

ING Securities będzie wydawać rekomendacje dla Astarty?

Jak minie okres zamknięty, to myślę, że tak.

Przygotowanie i obsługa oferty publicznej tej spółki były dość drogie. Z czego to wynika?

Reklama
Reklama

Na ten temat nie chcę się wypowiadać.

Czy Astarta zrobiła dobrą reklamę warszawskiej giełdzie na Ukrainie?

W prasie ukraińskiej pojawiło się o tym debiucie dużo artykułów. Dzięki temu zainteresowanie jest coraz większe.

Widzi pan szansę we wprowadzaniu kolejnych spółek z tamtego rynku?

Tak.

Czy ING Securities wprowadzi jakieś spółki z tego kraju? Kiedy?

Nie wypowiem się na ten temat. Jest to dla nas ważny rynek.

Dziękuję za rozmowę.

fot. a. węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama