Ile czasu zajął proces przygotowania i wprowadzenia ukraińskiej spółki Astarta na warszawską giełdę?
Dziewięć miesięcy. Z tego sporo czasu zabrała restrukturyzacja wewnętrzna spółki. Wcześniej była to federacja spółek pod wspólną kontrolą akcjonariuszy, które następnie zostały połączone w jedną spółkę, Astarta Kijów.
Po tym przyszedł czas na rejestrowanie spółek na Cyprze i w Holandii. Czy nie dało się wprowadzić Astarty na GPW prosto z Ukrainy?
Można było wprowadzić spółkę ukraińską, i to był pierwszy zamysł. Jednak trzy niezależne zespoły prawników powiedziały nam: "zapomnijcie o tym, to będzie trwało 1,5 roku, 2 lata". Okazuje się, że to wymagałoby zgody centralnego banku Ukrainy. Z tego co wiem, wymagałaby tego też każda kolejna transakcja akcjami tej firmy.
W takiej sytuacji spółka musi jednak przeprowadzać podwójne badanie sprawozdań finansowych, co zwiększa jej koszty.