Indeks największych giełdowych spółek (WIG20) osiągnął wczoraj wartość 3395,5 punktu. To o 1,4 proc. więcej, niż ustanowiony siedem miesięcy temu rekord. Maksima notowały również inne wskaźniki. Nic więc dziwnego, że rozgrzana koniunktura zachęca przedsiębiorstwa do sięgania po kapitał z giełdy.
Pieniądze polskich inwestorów nęcą zarówno duże, jak i małe firmy. Różnice między ich planami są bardzo duże. Największą emisję szykuje czeski Pegas - liczy na ok. 500 mln zł. Mikroskopijna wydaje się przy tym oferta LSI Software - nieco ponad 11 mln zł.
Wiele wskazuje na to, że pod względem liczby debiutów ten rok nie będzie gorszy od ubiegłego. W 2005 r. grono emitentów powiększyło się o 35 spółek, a rok wcześniej o rekordowe 36. Tymczasem od stycznia 2006 r. na GPW trafiło już 28 firm. A w przedsionku czeka kolejnych osiem - większość z nich zapowiada, że zdąży zadebiutować jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
Hossę chcą również wykorzystać spółki notowane już na giełdzie. Niemal każdego dnia kolejne firmy zapowiadają sprzedaż nowych akcji - hitem sezonu są tanie emisje papierów z prawem poboru.
- Dobrze, że jest tak dużo ofert. Dzięki temu wzrosną obroty i kapitalizacja warszawskiej giełdy, a to świadczy o sile naszego rynku - uważa Adam Ruciński z kancelarii Ruciński i Wspólnicy.