Do Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpływają kolejne zawiadomienia, dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Macieja Soporka i Łukasza Kaczora - byłych szefów WGI Domu Maklerskiego i WGI Consulting (obie spółki są w upadłości).
Do złożonych przez dawną Komisję Papierów Wartościowych i Giełd dołączyła już setka zawiadomień od poszkodowanych klientów domu maklerskiego i dwa zawiadomienia, złożone przez Lechosława Kochańskiego, syndyka WGI Consulting. Ten ostatni zarzuca Soporkowi i Kaczorowi, że nie zgłosili w odpowiednim terminie wniosku o ogłoszenie upadłości WGI Consulting, pomimo że zachodziły ku temu przesłanki. Podejrzewa także, że dawny zarząd spółki działał na jej szkodę oraz na szkodę jej wierzycieli - w warunkach zagrożenia upadłością spłacał bowiem tylko niektórych z nich i wyprowadził część majątku ze spółki.
W zawiadomieniu Kochański pisze także o przywłaszczeniu cudzego mienia i wyrządzeniu szkody majątkowej wielkich rozmiarów przez nadużycie udzielonych uprawnień i niedopełnienie obowiązków ciążących na szefach WGI Consulting. Dlatego syndyk wnioskuje również o zakazanie Kaczorowi i Soporkowi prowadzenia działalności gospodarczej oraz pełnienia funkcji członka rady nadzorczej przez 10 lat.
Według ustaleń Lechosława Kochańskiego, masa upadłościowa WGI Consulting (na terenie Polski) jest warta około 387 tys. zł. Oprócz tego firma posiada zamrożone aktywa w amerykańskiej firmie inwestycyjnej Wachovia Securities, które 30 września 2006 r. miały wartość 7,92 mln dolarów. Z tego prawie całość była ulokowana w notowanych na giełdzie Nasdaq akcjach CEDC (spółka ta jest producentem i dystrybutorem wódki w Polsce, przygotowuje się do debiutu na warszawskiej giełdzie).
7,92 mln dolarów (około 23 mln zł) to jednak bardzo mała kwota w stosunku do roszczeń byłych klientów WGI, które mogą opiewać nawet na ponad 300 mln zł. Gdzie jest reszta pieniędzy? Według syndyka Soporek i Kaczor utrzymują, że część pieniędzy została zainwestowana w spółki deweloperskie działające w USA. Nie przedstawiają jednak na to żadnych dowodów. Tę sprawę wyjaśnia już warszawska prokuratura. Były zarząd WGI Consulting nie przekazał syndykowi także wyciągów za 2005 r., dotyczących aktywów spółki w Wachovia Securities.