Na akcje Ruchu - państwowej spółki, która właśnie przeprowadza publiczną ofertę akcji - inwestorzy indywidualni mogą się zapisywać tylko w Domu Maklerskim PKO BP i w Domu Maklerskim BZ WBK.

To nie podoba się pozostałym brokerom, działającym na naszym rynku. Z informacji "Parkietu" wynika, że interweniowali oni w ministerstwie skarbu, które wciąż sprawuje kontrolę nad Ruchem, ale nie doczekali się pomocy.

- Dotychczasowa praktyka była taka, że w ofertach spółek państwowych pośredniczyły wszystkie zainteresowane podmioty. Preferowanie wybranych biur maklerskich nie powinno mieć miejsca - twierdzi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. Adama Pawłowicza, prezesa Ruchu, przekonały jednak argumenty Jana Kuźmy, dyrektora Domu Maklerskiego PKO BP.

- To nie rodzaj oferty, ale jej wielkość decyduje o tym, czy akcje należy sprzedawać za pośrednictwem wszystkich brokerów, czy tylko wybranych. W przypadku Ruchu mamy do czynienia z niewielką ofertą. Dla inwestorów detalicznych mamy akcje warte około 80 milionów złotych - twierdzi J. Kuźma.

- Przy tak małej kwocie przeprowadzenie oferty za pośrednictwem dużej liczby brokerów byłoby dość kłopotliwe. Z każdym domem trzeba podpisać umowy, później konieczna jest wymiana danych i sprawdzenie, czy nie zostały przekroczone maksymalne limity zapisów - dodaje Jan Kuźma. Jego zdaniem, zbyt liczne konsorcjum domów maklerskich sprzedających akcje mogłoby sprawić, że redukcja zapisów byłaby gigantyczna. A nie o to spółce chodzi. - Gdyby oferta miała wartość na przykład 500 milionów złotych, z czego akcje warte 200 milionów złotych byłyby przeznaczone dla inwestorów indywidualnych, sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej - mówi dyrektor DM PKO BP.