Po tym jak w III kwartale PKB naszych południowych sąsiadów podskoczył o 9,8 proc. optymizm wśród polityków rośnie. - Gospodarka w 2007 r. powinna powiększać się szybciej niż zakłada budżet - mówi Jan Pociatek, minister finansów Słowacji. W przyjętej we wtorek ustawie budżetowej założono, że kraj będzie się rozwijać w tempie 7,1 proc. rocznie.
W 2007 r. deficyt budżetowy nie powinien przekroczyć 2,9 proc. PKB, co oznacza, że kraj spełni kryteria z Maastricht i może myśleć o wejściu do strefy euro w 2009 r. Słowacki rząd obliczył, że w przyszłym roku z powodu wzrostu gospodarczego wpływy do państwowej kasy będą o 3,5 mld koron (100 mln euro) wyższe niż w obecnym. Jeżeli nasi sąsiedzi, jak twierdzi Pociatek, będą się rozwijać szybciej niż zakłada budżet, to deficyt może być jeszcze niższy. - Szanse na przyjęcie euro za dwa lata są wysokie. Planowana na 2007 r. struktura wpływów do Skarbu Państwa jest realistyczna - twierdzi Marek Gabris, ekonomista CSOB. - Istnieje jednak ryzyko, że wydatki będą wyższe niż zakłada rząd - dodaje.
Rynek wierzy, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Słowacki pieniądz drożał przez ostatnie szęść dni i zyskał w tym czasie do wspólnej waluty 2,1 proc. Od początku roku umocnił się o 8,1 proc., co jest światowym rekordem. Euro kosztowało wczoraj 34,78 koron - najmniej w historii.
Bloomberg