Reklama

Jago straciło na awarii prawie 2,7 miliona złotych

Od czasu gdy rynek dowiedział się o awarii w magazynie, kurs Jago spadł już o ponad 24 proc. Po podaniu strat cena papierów rosła nawet o ponad 3 proc.

Publikacja: 22.12.2006 06:41

Z powodu październikowej awarii (zawaliły się regały jezdne) w krzeszowickim magazynie dystrybutora mrożonek spółka straciła prawie 2,7 mln zł. Wydaje się, że rynek oczekiwał wyższych strat i spokojnie zareagował na komunikat. W trakcie czwartkowej sesji kurs Jago początkowo rósł ponad 3 proc. Na zamknięciu notowań papiery krzeszowickiej firmy wyceniano na 2,36 zł, po wzroście o 2,6 proc.

Zapłaci producent regałów?

Zarząd twierdzi, że dwie niezależne ekspertyzy potwierdziły, iż awarię spowodowały błędy projektowo-konstrukcyjne w regałach. - Winny jest producent. Wiemy, że ma polisę odpowiedzialności za swoje wyroby. Prawnicy, po zapoznaniu się z ekspertyzami zgodnie przyznają, że sprawa jest bezsporna. Mamy nadzieję, że załatwimy to polubownie. Jeżeli się nie uda odzyskać pieniędzy, wystąpimy na drogę sądową - mówi Zbigniew Mendel, prezes Jago.

Spółka liczy na duże zwroty

Krzeszowicka firma będzie musiała wymienić co najmniej 60 proc. regałów, które znajdowały się w chłodni w chwili awarii. - Była ona na tyle poważna, że te regały właściwie już nie istnieją. Musimy kupić nowe. Liczymy, że oprócz zwrotu poniesionych strat, producent regałów zapłaci nam też za utracone korzyści - mówi prezes Mendel. - Jest to bardzo duża kwota, ale jej wartości na razie nie możemy ujawnić - dodaje prezes.

Reklama
Reklama

Prognozy pójdą w dół

Prawie 2,7 mln zł straty obciąży tegoroczny budżet. - Jest za mało czasu, aby wyegzekwować zapłatę i aby skutki awarii nie odbiły się na wynikach - mówi prezes Jago. Dodaje, że zrekompensowanie strat przez producenta znajdzie pozytywne odzwierciedlenie w przyszłorocznych wynikach.

Tego roku Jago nie może zaliczyć do udanych. Wkrótce po raz drugi zarząd spółki będzie musiał obniżyć prognozy (w czerwcu skorygowano plan zysku netto - z 5 mln zł na 3,4 mln zł). - Na razie nie jesteśmy w stanie podać konkretnych wartości, ponieważ sytuacja cały czas się zmienia. Szczególnie w tym okresie mamy bardzo duże natężenie dostaw. Prawdopodobnie po świętach poinformujemy o obniżeniu prognoz - potwierdza Zbigniew Mendel.

To nie koniec spadków?

Do awarii w magazynie doszło 9 października. Rynek dowiedział się o niej trzy dni później. Od tego czasu kurs dystrybutora spadł już o ponad 24 proc. - Nie można stwierdzić, że to koniec spadków. Rynek spokojnie zareagował na wieść o stracie, bo ta informacja już była odzwierciedlona w niskim kursie spółki. Wprawdzie czasem inwestorzy reagują z opóźnieniem, ale tutaj raczej tego nie zaobserwujemy. Spekulanci już się wyzbyli papierów Jago, a inwestorzy finansowi liczą, że sytuacja się unormuje - komentuje Tomasz Jerzyk, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama