Reklama

Elektrownia PAK zapewniła sobie dostawy węgla

Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, po kilkumiesięcznych negocjacjach, podpisał z Kopalnią "Konin" nową umowę o dostawy węgla do 2027 roku. Warunki są korzystne dla obu stron

Publikacja: 03.01.2007 06:36

W ostatnim dniu starego roku zakończył się jeden z ważniejszych sporów w polskiej energetyce. Zgodnie z ustaleniami, ZE PAK (drugi w kraju producent energii elektrycznej) zagwarantował sobie dostawę surowca na 21 lat od konińskiej kopalni. Za tonę węgla brunatnego w 2007 roku zapłaci 50,2 zł. Wzrost ceny surowca w kolejnych latach będzie indeksowany stosownie do zmian cen energii.

Wspólny sukces

Ostateczny kształt umowy jest pewnym kompromisem pomiędzy oczekiwaniami obu przedsiębiorstw. Kopalnia Węgla Brunatnego "Konin" (KWB Konin), zgodnie ze starą umową, dostarczała surowiec PAK-owi po cenie 47 zł za tonę. Od 1 stycznia br. spółka zarządzana przez prezesa Macieja Musiała dostanie 3,2 zł więcej za każdą tonę. W czasie negocjacji KWB Konin chciała wzrostu ceny węgla do ponad 54 zł. Jak ostateczną umowę oceniają główni zainteresowani? - Półrocznych negocjacji nie można oceniać tylko przez pryzmat liczb. Kwota 50,2 zł za tonę węgla może w pierwszej chwili rozczarowywać. Najważniejsze z naszego punktu widzenia jest jednak powiązanie przyszłej ceny surowca z ceną energii elektrycznej. Zdaniem specjalistów, będzie ona w najbliższych latach szybciej wzrastać niż inflacja - mówi Maciej Musiał, prezes KWB "Konin". Jego zdaniem, w 2008 roku kopalnia otrzyma prawdopodobnie ponad 52 zł za tonę węgla. Dodatkowo w II kwartale przyszłego roku obie firmy będą mieć możliwość renegocjacji wcześniej zawartych ustaleń.

- Pani prezes Katarzyna Muszkat nie będzie komentować warunków podpisanej umowy - poinformował Maciej Łęczycki, rzecznik prasowy ZE PAK. Elektrownia nie ma jednak powodów do narzekań. Cena wydaje się rozsądna w stosunku do pierwotnych oczekiwań kopalni. Dodatkowo ZE PAK zapewnił sobie bezpieczeństwo dostaw węgla.

Przypomnijmy, że w październiku 2006 roku konińska elektrownia zmuszona była wyłączyć trzy bloki energetyczne w zakładzie Pątnów I z uwagi na zmniejszone dostawy surowca. - Odpadło ryzyko, że w przyszłości będziemy zmuszeni ograniczyć naszą produkcję - zapewnia Maciej Łęczycki.

Reklama
Reklama

Długotrwałym negocjacjom przyglądały się uważnie instytucje finansowe. - Umowa jest wyraźnym sygnałem dla banków, że obie firmy są wciąż wiarygodnym partnerem do interesów. Nie ukrywajmy, ale obie spółki ze względu na planowane i prowadzone inwestycje zmuszone są do korzystania z kredytów - dodaje prezes Musiał. Kopalnia przymierza się do inwestycji m.in. w nowe złoża.

Nieunikniona konsolidacja

Podpisana umowa nie rozwiązuje wszystkich problemów regionu konińsko-turkowskiego. Wciąż otwarta pozostaje kwestia konsolidacji obu firm, które skazane są na współpracę. ZE PAK niejednokrotnie sygnalizował chęć kupna dostawcy węgla brunatnego. - Jesteśmy wciąż zainteresowani kupnem konińskiej kopalni. Czekamy na ruch Skarbu Państwa - mówi Zygmunt Solorz-Żak, kontrolujący Elektrim i ZE PAK. Z uwagi na urlop ministra Krupińskiego Paweł Kozyra, rzecznik MSP, nie umiał określić najbliższych planów wobec konińskiej kopalni (w 100 proc. należy do Skarbu Państwa).

- Powołaliśmy wspólny zespół składający się z przedstawicieli kopalni, elektrowni i specjalistów z Polskiej Akademii Nauk w celu określenia korzyści z ewentualnego połączenia firm - dodaje Maciej Musiał, prezes KWB Konin.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama