Wojewoda będzie mógł zawetować projekt, który startuje w konkursie o dotacje z funduszy unijnych, jeśli stwierdzi, że doszło do naruszenia prawa podczas jego oceny - wynika z wytycznych, przygotowanych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Nie mają one jednak mocy prawnej, bo są tylko wskazówką ze strony resortu, jak wojewodowie mają stosować prawo.
Możliwość zablokowania dotacji dla niektórych projektów w przypadku wystąpienia nieprawidłowości daje wojewodom ustawa o zasadach prowadzenie polityki rozwoju. Wprowadzenie do niej tego kontrowersyjnego zapisu nie było pomysłem rządu, lecz inicjatywą poselską.
Samorządowcy obawiają się, że weto może umożliwić upolitycznianie decyzji o dotowaniu inwestycji w regionach. Zastrzeżenie do niego ma także Komisja Europejska. Komisarz Danuta Huebner jasno powiedziała, że przepis o wecie może być niezgodny z prawem unijnym. Natomiast premier Jarosław Kaczyński informował w połowie grudnia, że zabroni wojewodom sięgania po to narzędzie.
Mimo to resort rozwoju nie zdecydował się na znowelizowanie kłopotliwego zapisu. Jak przekonuje Grażyna Gęsicka, szefowa MRR, przygotowane wytyczne sięgają do obecnie już istniejącego prawa (m. in. ustawy o samorządzie wojewódzkim), które daje wojewodom możliwość kontroli legalności decyzji podejmowanych przez samorządy wojewódzkie. - W rzeczywistości powstał zwyczaj, że władze samorządowe przesyłają każdą decyzję, którą podejmą, do oceny wojewodzie. Dlatego chcemy, by jego przedstawiciel zasiadał w komisji konkursowej, która będzie oceniała wnioski o dotację. Jeśli zauważy on, że może dojść do naruszenia prawa, powiadomi o tym wojewodę. Ten nie od razu będzie sięgał "po maczugę", jaką jest weto, tylko najpierw poinformuje marszałka o możliwości złamania prawa - tłumaczy G. Gęsicka. Zdaniem minister, w ten sposób MRR precyzuje kontrowersyjny zapis ustawy o wystąpieniu "nieprawidłowości", który mógłby być bardzo szeroko rozumiany.
Według G. Gęsickiej, lepiej jest, gdy wojewoda jako przedstawiciel rządu nie pozwala na wydawanie unijnych pieniędzy z naruszeniem prawa, niż gdyby miała nam to wytknąć Komisja Europejska. Wówczas Polska straciłaby wydane niezgodnie z przepisami fundusze unijne. - Jeśli dojdzie do nadużywania weta z przyczyn politycznych, będziemy szybko nowelizować kontrowersyjny zapis w ustawie - obiecuje G. Gęsicka.