W kilku ostatnich miesiącach gabinet Anny Streżyńskiej, prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), odwiedza coraz więcej gości z zagranicy. Są to przedstawiciele firm, które chcą zainwestować na rynku telekomunikacyjnym. Ich gwałtowny wysyp nastąpił w ostatnim czasie.
- Do UKE zgłosiło się ponad 20 zagranicznych przedsiębiorców, zainteresowanych wejściem do naszego kraju. Ich przedstawiciele rozmawiali ze mną o możliwości pozyskania częstotliwości, które umożliwiłyby im rozpoczęcie działalności w Polsce - mówi "Parkietowi" Anna Streżyńska. Nie ujawnia jednak nazw spółek, które sondują stanowisko UKE. Jednak zdradziła nam, że nie chodzi o żadnych dużych, europejskich operatorów telekomunikacyjnych, lecz o firmy z obszaru nowych technologii oraz fundusze, które szukają miejsca na korzystne ulokowanie kapitału.
Nowi gracze nie są zainteresowani świadczeniem usług głosowych (uważają je za mało atrakcyjną inwestycję). Całą uwagę koncentrują na innym celu - pozyskaniu częstotliwości, które umożliwią im wejście na rynek mobilnego dostępu do internetu. Dodatkowo część z nich jest zainteresowana telefonią komórkową w standardzie CDMA. W oparciu o nią można także świadczyć usługi mobilnego dostępu do sieci. Potencjalni inwestorzy nie ograniczają swojej aktywności tylko i wyłącznie do UKE. Chętnie odkupiliby częstotliwości od operatorów, którzy już działają na polskim rynku. Zdaniem Krzysztofa Kaczmarczyka, analityka DB Securities, polski rynek pod względem tempa rozwoju nie różni się od rynków innych państw europejskich. To, co jest naszym wielkim plusem, pewnie kuszącym zagranicznych inwestorów, to wielkość rynku.