Reklama

Decyzja o prezesie PKO BP zapadnie dopiero w środę

Publikacja: 29.01.2007 12:29

Za dwa dni odbędzie się kolejne posiedzenie rady nadzorczej PKO BP. Spotkanie będzie poświęcone wyborowi prezesa i dwóch wiceprezesów. Czasu jest niewiele. Rada deklarowała, że ogłoszony na początku stycznia konkurs na trzy stanowiska w zarządzie zamierza rozstrzygnąć do końca tego miesiąca. Ostatni dzień stycznia to właśnie najbliższa środa.

Trzy dni rozmów

z kandydatami

Ostatnie trzy dni ubiegłego tygodnia rada poświęciła na rozmowy z kandydatami na członków zarządu. W minioną środę spotkała się z dziewięcioma chętnymi na stanowisko prezesa. Przez następne dwa dni "przesłuchiwała" 40 kandydatów do fotela wiceprezesa.

Efektów tych rozmów nie ujawniono. Nieznane pozostają też nazwiska większości kandydatów. Spośród osób starających się o prezesurę "ujawniły się" jedynie dwie. Pierwsza to były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Jest on pracownikiem PKO BP od 2 stycznia, formalnie ma stanowisko doradcy prezesa. Drugi kandydat to Andrzej Topiński. W drugiej połowie lat 90. był on już prezesem PKO BP. W przeszłości szefował zarządowi Narodowego Banku Polskiego, był również prezesem Związku Banków Polskich.

Reklama
Reklama

Bank nie informował również o nazwiskach kandydatów na wiceprezesa. Nieoficjalnie wiadomo, że wśród nich są osoby, które pełnią już funkcje dyrektorów departamentów w PKO BP. - To nie oznacza, że ci kandydaci będą poważnie brani pod uwagę przez radę. Może te osoby uznały wręcz, że spotkanie z radą będzie ostatnią okazją do porozmawiania o tym, co dzieje się w banku, przed odejściem - mówi jeden z pracowników centrali.

Według piątkowej "Rzeczpospolitej", w konkursie stanął Jacek Rapcia, do niedawna dyrektor departamentu strategii PKO BP. W kontekście konkursu na wiceprezesa gazeta wymieniła również Henrykę Rupik (dawniej - Pieronkiewicz), która była następczynią Topińskiego na stanowisku prezesa PKO BP. Sama Rupik, która jest w tej chwili wiceprezesem PZU Życie, jeszcze niedawno zaprzeczała, by miała zamiar starać się o pracę w największym polskim banku.

Zamieszanie z p. o. prezesa

PKO BP formalnie nie ma prezesa od końca września ubiegłego roku. Wtedy ze stanowiska odszedł Andrzej Podsiadło. Zrezygnował on w końcu czerwca, ale miał pokierować bankiem jeszcze przez kilka miesięcy - do wyboru następcy. Radzie nie udało się jednak uzupełnić wakatu.

Co prawda, zorganizowany przez nią konkurs został rozstrzygnięty, ale zwycięzca nie zdecydował się na rozpoczęcie pracy. Jak ujawnił jeszcze w grudniu Marek Głuchowski, szef rady nadzorczej, konkurs wygrał Andrzej Klesyk z The Boston Consulting Group.

Po odejściu Podsiadły p. o. prezesa został Sławomir Skrzypek. Przez długi czas to on był uznawany za najpoważniejszego kandydata na stanowisko szefa PKO BP, ale na początku stycznia został wybrany na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Odejście Skrzypka spowodowało dodatkowy problem: bank musiał poszukać nowego p. o. prezesa. Nie został nim żaden z członków zarządu, ale szef rady nadzorczej. Zgodnie z przepisami, oddelegowany do zarządu członek rady nie uczestniczy w jej pracach. By umożliwić Głuchowskiemu udział w tych posiedzeniach rady, na których jest omawiana sprawa prezesa, zdecydowano, że "delegacja" zostanie cofnięta na dni spotkań z kandydatami na prezesa i wiceprezesów. Fakt, że na środę planowany jest powrót do kwestii personalnych w zarządzie, oznacza, że tego dnia Marek Głuchowski znów będzie przewodniczącym rady, a nie p. o. prezesa zarządu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama