Reklama

Niepokojąca wpadka warszawskiej giełdy

Wczorajsza, trzygodzinna przerwa w działaniu GPW jest najdotkliwszą w całej 16-letniej historii. Szczególnie jeżeli spojrzeć na obecne rozmiary krajowego parkietu

Publikacja: 14.02.2007 06:36

Pierwsze objawy wczorajszej awarii pojawiły się już o godzinie 10.08. Wtedy część domów maklerskich straciła łączność z giełdą. W tym samym czasie przestały być obliczane indeksy giełdowe, a wśród nich WIG20, który jest instrumentem bazowym dla kontraktów terminowych cieszących się największym zainteresowaniem inwestorów. Wtedy jednak GPW nie myślała jeszcze o wstrzymaniu handlu. - Przystąpiliśmy do diagnozowania problemu i dość szybko udało nam się przywrócić sprawność całego systemu - tłumaczy Dariusz Kułakowski, dyrektor generalny ds. technologii GPW.

O godzinie 10.30 łączność została więc przywrócona, ale po 10 minutach pojawiły się te same problemy, co wcześniej. - Około godziny 10.50 zapadła decyzja o zawieszeniu sesji - mówi Kułakowski. Tuż po jedenastej system giełdowy nie był już dostępny dla żadnego domu maklerskiego. Giełda przystąpiła do wymiany elementu, który zawiódł. Potrzebowała na to około 30 minut. Kolejne 30 minut zajęło sprawdzenie, czy wszystko działa poprawnie.

- Około 12.50 byliśmy w stu procentach gotowi do wznowienia handlu, zapewnia przedstawiciel GPW. Dlaczego zatem notowania ruszyły dopiero o godzinie 14.00? - Chcieliśmy dać czas domom maklerskim i wszystkim inwestorom na rekonfigurację zleceń. Przyjmowaliśmy je już od 12.50 - tłumaczy Ludwik Sobolewski, prezes GPW. Zaznacza przy tym, że mimo tej awarii średnia dostępności do systemu warszawskiej giełdy i tak jest bardzo wysoka. - Bez wczorajszej sesji dostępność GPW w ostatnich sześciu latach wynosiła średnio 99,96 proc. Po wczorajszej sesji zmniejszyła się do 99,941 proc. - wynika z danych organizatora obrotu. Na pytanie dziennikarzy, czy giełda nie obawia się teraz, że inwestorzy mogą domagać się odszkodowań, prezes Ludwik Sobolewski odpowiedział, że nie.

- Mamy do czynienia z normalnym ryzykiem operacyjnym. Nie widzę powodów, aby w tych okolicznościach obawiać się zasadnych roszczeń ze strony inwestorów - stwierdził.

Domom maklerskim

Reklama
Reklama

spadŁy wczoraj obroty

>Ryszard Czerwiński

wiceprezes DM BZ WBK

Przez dłuższy czas nie mogliśmy pracować ani realizować zleceń. Z tego powodu nasze obroty wczoraj były nieco mniejsze, podobnie jak z pewnością w przypadku innych biur

maklerskich. Normalnie obroty GPW sięgają ok. 1,5 mld zł. Wczoraj było to ok. 1,3 mld zł.

Nie sądzę, żeby klienci mogli mieć do nas pretensje. Nie mieliśmy żadnego wpływu na tę sytuację - po prostu przez kilka godzin nie było w Polsce giełdy.

Reklama
Reklama

>Roland Paszkiewicz

rzecznik prasowy, dyrektor działu analiz

CDM Pekao SA

Klienci z pewnością mogą mieć pretensje, że nie realizowano ich zleceń. Znajdujemy się w niekomfortowej sytuacji,

musimy bowiem stanąć przed klientami i wytłumaczyć im, dlaczego tak się stało. Każdą sprawę będziemy rozpatrywać indywidualnie. Na szczęście większość naszych klientów wie już, że opóźnienia w realizacji zleceń wynikały z awarii na giełdzie i nie leżały po naszej stronie. Dużą rolę w szybkim informowaniu inwestorów odegrały też media.

Oczywiście, nasze obroty wczoraj były mniejsze niż zwykle. Na szczęście handel ruszył w ciągu dnia i liczymy, że sprawa nie będzie miała żadnych dalszych konsekwencji.

Reklama
Reklama

>Marek Węgrzynowski

Dom Maklerski X-Trade Brokers

Wczorajsza przerwa w pracy giełdy nie spowodowała większych problemów na rynkach finansowych. Był to wypadek jednorazowy i nie miał on wpływu na pośrednie lub bezpośrednie inwestycje na rynku kapitałowym. Mam nadzieję, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy.

Należy jednak pamiętać, że od sprawności systemu

informatycznego zależy miejsce giełdy papierów

Reklama
Reklama

wartościowych w regionie.

IAR

Różne metody szacowania aktywów

TFI wyceniały bez problemuZawieszenie notowań na warszawskiej giełdzie nie przeszkodziło towarzystwom funduszy inwestycyjnych

w wycenie wartości jednostek. Większość TFI szacuje swoje aktywa na podstawie danych dostępnych po zakończeniu sesji giedłowej. Niektóre - np. PKO TFI, DWS TFI, Skarbiec TFI, SEB TFI i Union Investment TFI podają stopy zwrotu na podstawie kursów akcji z południa. Te przyjęły różne rozwiązania - np. Union Investment TFI poda wartość jednostek na podstawie wycen z zamknięcia z dnia poprzedniego, a Skarbiec TFI - z ostatnich dostępnych przed południem notowań.

Reklama
Reklama

Na problemy techniczne Giełdy Papierów Wartościowych mogą się skarżyć zarządzający funduszami inwestycyjnymi, którzy zaplanowali w tym dniu dokonanie pewnych transakcji. Nasi rozmówcy z towarzystw przekonują jednak, że to problem spekulantów, do których nie należą.

Wpadki zdarzały się też wcześniej

Pechowy moduł i zawieszenie

17 marca 2000 r.

Z przyczyn technicznych sesja została zakończona

Reklama
Reklama

o godzinie 15.40. Tego dnia wygasały marcowe kontrakty terminowe na WIG20. Z powodu zawieszenia systemu komputerowego niemożliwe było natychmiastowe podanie ostatecznej ceny rozliczeniowej, na którą oprócz wartości indeksu z fixingu wpływ ma również średnia z notowań ciągłych.

3 marca 2004 r.

Z powodu awarii modułu informatycznego odpowiadającego za łączność z biurami maklerskimi handel na warszawskiej giełdzie został zawieszony na prawie godzinę. Prezes GPW przerwał podróż zagraniczną. Pierwszy sygnał, że z systemem giełdowym dzieje się coś niedobrego, pojawił się około godz. 13.12. O 13.30 giełda wstrzymała notowania. Handel wznowiono o godz. 14.20. Według nieoficjalnych informacji, przyczyną była awaria węzła informatycznego odpowiadającego za łączność z biurami maklerskimi.

Opinie

Leszek Koziorowski

kancelaria gessel

Inwestorzy raczej nie mają szans na uzyskanie

odszkodowania od giełdy. Trudno byłoby udowodnić, że faktycznie ponieśli szkodę

Aby inwestor mógł się zwrócić o odszkodowanie od giełdy, najpierw musiałby udowodnić, że taka szkoda faktycznie zaistniała. Mówimy tu o szkodzie w rozumieniu poniesienia uszczerbku na majątku. To byłoby, według mnie, praktycznie niemożliwe do udowodnienia. Zawieszenie notowań nie wpłynęło na majątek żadnej z osób biorącej udział w obrocie - nawet jeśli nie realizowano zleceń. Trzeba podkreślić, że inwestor, składając zlecenie w domu maklerskim, nigdy nie ma pewności, że zostanie ono wykonane. Składa je, licząc na to, że zostanie zrealizowane, gdy zaistnieją ku temu odpowiednie warunki. W tym wypadku takich warunków nie było.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku biur maklerskich, które z powodu awarii przez kilka godzin nie mogły pracować i w rezultacie ich obroty spadły. Jednak nie odpowiada za szkodę ktoś, kto zaniechał działania w wyniku siły wyższej. W tym przypadku można było właśnie mówić o takim czynniku.

Renata Davidson

Davidson Consulting, firma zajmujĄca się pomocĄ w przygotowaniu do sytuacji kryzysowych

Wcześniejsze ustalenie procedur działania w kryzysie mogłoby przyspieszyć wznowienie notowań

Giełda znana jest z wysokiego poziomu zabezpieczeń. Z całą pewnością istniejące rozwiązania zapasowe pozwoliły GPW na ograniczenie czasu trwania przerwy w notowaniach do zaledwie trzygodzinnej.

Z drugiej strony wyraźnie widać, że ustalenie zawczasu pewnych procedur (takich jak sposób obsługi obrotu papierami wartościowymi w sytuacji kryzysowej, kolejność przywracania poszczególnych usług, sposób weryfikacji zleceń pomiędzy biurami maklerskimi a inwestorami etc.) ułatwiłoby podjęcie decyzji co do sposobu postępowania. To zaś być może przyspieszyło termin wznowienia notowań. Awaria techniczna została usunięta już po godzinie.

Konrad Smok

Stowarzyszenie inwestorów indywidualnych

Obrót kontraktami powinien być szybciej zawieszony

Podobne awarie nie są ewenementem na świecie, choć na rynkach, gdzie giełdy działają dłużej, mogą powodować zupełny paraliż życia biznesowego. W Polsce na szczęście aż tak źle nie było. Inwestorzy indywidualni raczej nie powinni odczuć finansowo wczorajszej awarii. Zawieszenie obrotu pozwoliło zapanować nad ewentualną paniką.

Moim zdaniem, warszawska giełda popełniła błąd jedynie w przypadku kontraktów. WIG20 nie był obliczany już od pewnego czasu, natomiast nadal, przez około godzinę, trwał obrót kontraktami. W tej sytuacji on również powinien zostać zawieszony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama