Mamy sytuację nierównowagi
Nie przeceniałbym znaczenia zmniejszania się udziału zagranicznych inwestorów, choć oczywiście jest ono faktem. Widać to w największych spółkach, dla których znaczenie zagranicy jest dość duże. Ich kursy zachowują się gorzej niż notowania mniejszych firm. Mamy w tej chwili sytuację nierównowagi między popytem i podażą. Napływ pieniędzy do fun- duszy emerytalnych i inwestycyjnych przekracza podaż oferowanych akcji. Dlatego ceny u nas mają pewną premię w stosunku do innych rynków, a to skutkuje wyprzedawaniem akcji przez zagranicznych graczy.
Marek Świętoń
ZARZĄDZAJĄCY W ING INVESTMENT MANAGEMENT
To może mieć pozytywne skutki
Paradoksalnie, to że zagraniczni inwestorzy zmniejszyli zaangażowanie w Polsce, w przyszłości może mieć pozytywne konsekwencje
dla naszego rynku. Wydaje się, że nie docenili tempa wzrostu gospodarczego w naszym kraju i że teraz byliby skłonni kupować nasze spółki.
Będą to robić raczej w okresach korekty, a to oznacza, że będą pełnić
rolę stabilizującą, ograniczając spadki.
Z drugiej strony, to, że ich zaangażowanie jest dość niewielkie, sprawia, że polski rynek może okazać się mniej wrażliwy na ewentualne
zawirowania na rynkach światowych.
Akcje za 1,67 miliarda euro
W ubiegłym roku zagraniczni inwestorzy wycofali z naszego rynku akcji 1,67 mld euro. Ta kwota to różnica między
wartością walorów kupowanych przez zagranicznych graczy i przez nich sprzedawanych. Odpływ miał miejsce przede wszystkim w pierwszej połowie ub.r. Wówczas z warszawskiej giełdy ubyło niemal 1,3 mld euro. W pierwszym półroczu2006 r. nie było ani jednego miesiąca, w którym wartość zakupów notowanych w Warszawie akcji byłaby wyższa niż sprzedaży. Druga połowa ub.r. była nieco lepsza - sprzedaż akcji
przez zagranicznych inwestorów nie przekroczyła 400 mln
euro, a w sierpniu i październiku chętniej nabywali oni
niż pozbywali się polskich akcji. W poprzednich latach
zdecydowanie przeważały zakupy: zarówno w 2004,
jak iw 2005 r. ich wartość przekraczała miliard euro.
Euroobligacje uratowały statystykę
Zaangażowanie zagranicznych inwestorów portfelowych w papiery dłużne wyemitowane przez polskie podmioty zwiększyło się w ub.r. o 3,15 mld euro. To kwota znacznie mniejsza niż w poprzednich dwóch latach. W 2004 r. inwestycje zagranicznych graczy w polskie papiery dłużne zwiększyły się
o 7,3 mld euro, a w 2005 r. - o 10,7 mld euro. Ubiegłoroczny wynik byłby dużo słabszy, gdyby nie przeprowadzona w pierwszych tygodniach 2006 r. przez Ministerstwo Finansów emisja euroobligacji. Miała wartość 3 mld euro - niemal taką samą, co cały napływ kapitału na nasz rynek długu. Bez uwzględnienia tej transakcji (rozliczonej w lutym) w ubiegłym roku najlepszym miesiącem z punktu widzenia zainteresowania zagranicznych inwestorów naszym rynkiem długu był grudzień - napływ