W lipcu wskaźnik inflacji liczony rok do roku spadł do 2,4 proc., z 2,6 proc. w czerwcu - szacuje Ministerstwo Finansów. Resort obliczył, że w ostatnim miesiącu mieliśmy do czynienia z niewielką deflacją (o, 1 proc.) - głównie na skutek spadku cen żywności (według MF, obniżyły się one o 1 proc.). Największe znaczenie miał spadek cen warzyw aż o 23 proc., częściowo zniwelowany wzrostem cen mięsa i wędlin (w tym drobiu o około 8 proc.). Resort szacuje, że w lipcu zwiększyły się też ceny towarów nieżywnościowych i usług (o 0,2 proc., w tym paliw o 1 proc.), oraz alkoholu i wyrobów tytoniowych (o 1,1 proc., z czego tytoniu o 2,4 proc.).

- W sumie te zmiany spowodowały, że ta deflacja nie była aż tak głęboka jak zazwyczaj - przyznał Jacek Krzyślak, dyrektor Departamentu Polityki Finansowej i Analiz MF. Rzeczywiście, analitycy spodziewali się nieco niższego wskaźnika inflacji (na poziomie 2,3 proc.). Zwracali uwagę na efekt wysokiej bazy w 2006 r. Według MF, tendencje deflacyjne powinny pogłębić się w sierpniu. - Względy sezonowe mogą spowodować, że wskaźnik cen obniżyć się może do 2 proc. - stwierdził J. Krzyślak. Są też mniej optymistyczne głosy. - Zaskoczeniem może być to, że inflacja spada tak nieznacznie - powiedział Marian Noga, członek RPP. Oficjalne dane za lipiec GUS poda 14 sierpnia.

PAP