Reklama

Najważniejsze, że zarobek jest niezagrożony

Ze strony Komisji Nadzoru Finansowego nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń co do prognoz

Publikacja: 07.08.2007 08:24

O 29,4 proc., do 26,1 zł, spadła wczoraj wycena praw poboru (pp) Alchemii. Był to pierwszy dzień notowań, które potrwają do 21 sierpnia. Każde pp upoważnia do objęcia trzech akcji nowej emisji, które będą sprzedawane po cenie równej wartości nominalnej, czyli 1,3 zł. Do obrotu zostało dopuszczonych 56,2 mln pp, a wczoraj z rąk do rąk przeszło 104,2 tys. sztuk. Kurs akcji Alchemii spadł natomiast o 18 proc., do 11,2 zł.

Tymczasem rynek wciąż nie ma jasności co do tegorocznych prognoz producenta rur. Przypomnijmy, że w prospekcie emisyjnym znalazły się nieco inne kwoty, od tych, które Alchemia podała w raporcie bieżącym w styczniu. W prospekcie mowa jest o 925 mln zł obrotów i 160 mln zł zysku netto. W styczniu spółka podała, że zarobek grupy wyniesie 150-180 mln zł, a przychody sięgną 1-1,1 mld zł. W prospekcie nie ma informacji o przyczynach zmian. Byłaby to bardziej kwestia ładu korporacyjnego niż obowiązków informacyjnych. Obniżka prognoz przychodów nie wymagałaby raportowania, ponieważ różnica wynosi 8,1 proc. (liczy się od dolnej granicy widełek), natomiast obowiązek powstaje, gdy odchylenie wynosi przynajmniej 10 proc. Jednak przedstawiciele Alchemii tłumaczyli, że o korekcie nie ma mowy, a różnica między prognozami wynika z odmiennego sposobu ich prezentacji. Ta z prospektu nie uwzględnia po prostu sprzedaży między spółkami zależnymi.

- W styczniu podaliśmy bardzo szacunkowe wyliczenia, bez wyłączenia handlu między firmami z grupy. Później, na potrzeby audytu i prospektu, dokonaliśmy takich wyłączeń - potwierdza Karina Wściubiak, prezes Alchemii.

Jednak w styczniu spółka nie zaznaczyła - ani w raporcie giełdowym, ani podczas konferencji prasowej - że do szacunków są wliczone transakcje wewnętrzne. - Inwestorzy i analitycy mieli prawo zrozumieć, że chodziło o przychody skonsolidowane, które nie uwzględniają handlu między spółkami - komentuje Dariusz Nawrot, analityk Biura Maklerskiego Banku BPH. - Jeśli było inaczej, Alchemia powinna to wtedy zastrzec, by nikt nie został wprowadzony w błąd - twierdzi.

Z rozmów z audytorami wynika, że spółka na początku roku podała prognozę przychodów niezgodnie ze sztuką (nie mówiliśmy, że chodzi o Alchemię). - Przedsiębiorstwa, sporządzając prognozy dla grupy kapitałowej, powinny to uczynić według tych samych zasad, co w przypadku sporządzania sprawozdań finansowych, żeby dane były porównywalne - mówi Andre Helin, prezes BDO Polska. Przychody w sprawozdaniach finansowych nie uwzględniają transakcji między spółkami w grupie.

Reklama
Reklama

- Na początku roku nie zwróciliśmy na to uwagi - tumaczy K. Wściubiak. - Później nie było podstaw do informowania rynku, m.in. dlatego, że dokumenty sporządzane na potrzeby prospektu objęte są klauzulą poufności. Poza tym odchylenie nie przekraczało 10 proc. i nie miało wpływu na zarobek. Nie było też zastrzeżeń ze strony Komisji Nadzoru Finansowego - dodaje. Grupa zawęziła prognozę zysku netto do 160 mln zł, zamiast widełek 150-180 mln zł, ponieważ musiała na potrzeby audytu przyjąć "sztywną" kwotę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama