Dzisiaj przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli odbędzie się pikieta związkowców Solidarności ze Stoczni Gdańskiej. Zaprotestują przeciwko planom ograniczenia produkcji przez zakład. Komisja Europejska chce, aby Stocznia zamknęła dwie z trzech swoich pochylni. Przedstawiciele firmy mówią, że taka redukcja mocy postawi rentowność zakładu pod dużym znakiem zapytania.
Wczoraj, na wniosek europejskich komunistów, szefowie frakcji Parlamentu Europejskiego zdecydowali, że we wtorek rano podczas sesji plenarnej w Strasburgu odbędzie się debata na temat Stoczni Gdańsk. - To będzie tylko debata, nie przewidziano przyjęcia rezolucji w tej sprawie. Weźmie w niej udział przedstawiciel Komisji Europejskiej - powiedziała Polskiej Agencji Prasowej szefowa serwisu prasowego Parlamentu Europejskiego Marjory van den Broeke.
W ubiegłym tygodniu wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz powiedział, że rozmowy z Komisją Europejską na temat Stoczni Gdańskiej toczą się w "bardziej przyjaznej atmosferze". KE oczekuje trwałego przywrócenia rentowności gdańskiego zakładu, m.in. poprzez jego prywatyzację. Jeżeli negocjacje z Brukselą nie zakończą się pomyślnie, przedsiębiorstwo będzie musiało zwrócić pomoc publiczną, której państwo udzieliło mu po wejściu Polski do UE.