Reklama

Zmierzch bogów i gasnąca magia wielkich nazwisk

Znaleziono podobno teczki Krauzego, Kulczyka, Sołowowa, Karkosika i Solorza. Z czasem pewnie znajdą się innych Polaków z listy 10 czy 100 najbogatszych. I co z tego?

Publikacja: 11.09.2007 09:49

Pisałem kilka miesięcy temu, że wszelkiego rodzaju tajemnicze teczki powinny być jak najszybciej otwarte (a rozliczenia zamknięte), abyśmy mogli jeszcze szybciej o nich zapomnieć. Przewidywałem też wówczas, że ktoś z odpowiednim zacięciem rychło wpadnie na pomysł, aby jałowe ze społecznego punktu widzenia (choć czytelniczo może atrakcyjne) badanie przeszłości np. znanych aktorów zastąpić bardziej pożyteczną analizą tajemnic biznesowych. Dziś już wiemy, że nieoczekiwane zamknięcie archiwów opóźniło ten proces, ale - jak widać - nie zatrzymało. Problem w tym, że nie ma jeszcze analizy, a jest już sensacja.

Media podały, że w Cytadeli Warszawskiej (dla niewtajemniczonych - wciąż, obok carskich ruin, jest to częściowo obiekt wojskowy, pilnie strzeżony) znaleziono podobno teczki Krauzego, Kulczyka, Sołowowa, Karkosika i Solorza. Z czasem pewnie znajdą się dokumenty o innych Polakach z li- sty 10 czy 100 najbogatszych.

Co z tego wynika? Na razie nic. A z drugiej strony - bardzo dużo. Sęk w tym, że mamy niewielką, jeśli w ogóle jakąś, wiedzę, a jednocześnie sporą wyobraźnię, prawda?

Sprawa ma znaczenie także dla gospodarki, w tym dla rynku kapitałowego i dla inwestorów giełdowych. Zanim jednak do tego przejdę, kilka ogólnych uwag.

Po pierwsze, wcale mnie nie dziwi, że takie czy inne służby interesowały się lub interesują najbogatszymi Polakami i ich interesami. Sądzę nawet, że można by im postawić zarzut, gdyby tego nie robiły. Miliardowe interesy, fortuny budowane w okresie transformacji na gruzach owładniętego niemocą państwa, strategiczne branże, związki biznesu ze światem polityki - to tylko przykłady tego, co powinno w należycie funkcjonującym kraju obchodzić ludzi odpowiadających za jego bezpieczeństwo i praworządność. Pytanie tylko, "jak" obchodziło. I czy rzeczywiście miało to związek z praworządnością i bezpieczeństwem państwa. Nie znamy odpowiedzi na te pytania. A domyślać się, niestety, aż strach.

Reklama
Reklama

Po drugie, bogaci Polacy mogą lub mogli robić interesy z ludźmi lub firmami powiązanymi z tzw. służbami (działającymi zgodnie lub niezgodnie z prawem), wiedząc o tym albo nie mając o tym zielonego pojęcia.

Po trzecie, być może któryś z bogatych Polaków - i nie chodzi o podaną już publicznie listę, ale w ogóle o, na przykład, 100 najbogatszych rodaków czy najbardziej wpływowych biznesmenów albo menedżerów - współpracował ze służbami. Współpraca ta mogła mieć, oczywiście, różne oblicza, w tym obrzydliwe. I mogła mieć biznesowy kontekst.

Po czwarte, bogaty może oznaczać równocześnie przyzwoity. I pewnie często oznacza. Nie zapominajmy.

Jak widać, nasza wyobraźnia ma duże pole do popisu.

A nasza wiedza jest skąpa. Powoli jednak zacznie się drążenie tematu i przy okazji pewnie innych (lobbing, związki biznesowe i polityczne, układy sponsorskie i moc innych interesujących kwestii). Może to być szukanie prawdy, ale może też być rzucanie błotem.

Na razie pewne jest tylko to, że opinia publiczna dowiedziała się o rzekomym znalezieniu teczek kilku bogaczy.

Reklama
Reklama

Wymienionym już z nazwiska krezusom i ich interesom pewnie to nie pomoże, przynajmniej dopóki rzecz się nie wyjaśni. Dlaczego? Bo za mało wiemy. A wyobraźnia jest złym doradcą. Kluczowe dla inwestorów jest pytanie, czy może to zaszkodzić notowaniom spółek kojarzonych z giełdowymi gigantami. Czas przyniesie odpowiedź. Pewnie trzeba będzie na nią zaczekać do czasu, aż poznamy więcej informacji. Wydaje mi się jednak, że to kolejny w ostatnim czasie sygnał, który może wystawić na próbę przywiązanie giełdowych graczy do głośnych nazwisk. Coraz trudniej będzie inwestować "pod" Karkosika, Krauzego (to oczywiście widać już było w ostatnich dniach), Solorza, czy kogokolwiek z listy najbogatszych. Coraz częściej oznacza to spore i nieprzewidywalne ryzyko oraz niepewność. To dla wielu inwestorów, zwłaszcza spekulantów, nowa sytuacja. Oni na swoją wyrocznię z Omaha muszą jeszcze zaczekać.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama