Reklama

Analitycy ostrożnie oceniają nowe szacunki dotyczące budżetu 2008

Warszawa, 11.09.2007 (ISB) - Analitycy bardzo ostrożnie oceniają prognozy i szacunki resortu finansów. Podkreślają przede wszystkim fakt, że jest to budżet tworzony pod presją kampanii wyborczej i wcale nie jest pewne, iż założenia nie ulegną jeszcze zmianie.

Publikacja: 11.09.2007 13:57

We wtorek rząd przyjmie ostateczną wersję założeń do przyszłorocznego budżetu, poinformował resort finansów. Według nieoficjalnych informacji deficyt budżetowy zostanie zmniejszony do 28,1 mld, wzrosną natomiast dochody oraz wydatki.

Według nieoficjalnych informacji w projekcie budżetu na przyszły rok założono deficyt budżetowy na poziomie 28,16 mld zł, czyli o około 2 mld zł mniej niż kotwica budżetowa w wysokości 30 mld zł. Przyszłoroczne dochody mają wynieść około 247 mld zł, a wydatki około 275,15 mld zł. Wcześniej rząd przyjął założenia przewidujące 30-mld deficyt przy przychodach i wydatkach na poziomie odpowiednio 241,6 mld zł i 271,6 mld zł.

Dodatkowo rząd planuje, że przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe budżetu państwa wyniosą 45 mld PLN. W projekcie przyjęto, że realny wzrost PKB w 2008 roku wyniesie 5,5% wobec planowanych wcześniej 5,7%. Nie ma natomiast ulec zmianie prognoza średniorocznej inflacji, którą oszacowano na 2,3%.

Analitycy bardzo ostrożnie oceniają prognozy i szacunki resortu finansów. "Trudno uwierzyć, że jest to ostateczna wersja założeń do budżetu na 2008 r. Trwa kampania wyborcza i można oczekiwać jeszcze wielu zmian, szczególnie po stronie wydatków" - uważa ekonomistka Raiffeisen Bank Polska Marta Petka.

Jeszcze bardzie nieufny jest główny ekonomista Banku Pekao SA. "Obniżenie dynamiki PKB wydaje się zgodne z rachunkiem ekonomicznym, ale już podniesienie prognozy wydatków i wpływów przy niższym deficycie i wzroście jest trudne do wyjaśnienia. Generalnie ten budżet to próba zamydlenia oczy, kiełbasa wyborcza" - powiedział Andrzej Bratkowski.

Reklama
Reklama

Według niego, budżet na 2008 rok jest zdecydowanie gorszy niż tegoroczny. W ubiegłym roku resort finansów przyjął, zgodnie z regułami sztuki, bardzo konserwatywne założenia. Dzięki temu w trakcie roku wicepremier i minister finansów Zytę Gilowską spotykają bardzo miłe niespodzianki jak niższy deficyt oraz wyższe dochody.

"W tym roku planując budżet przedstawiono dość optymistyczne założenia i jego sytuacja będzie bardzo napięta" - wyjaśnia Bratkowski.

Natomiast ekonomista Banku Zachodniego WBK Piotr Bujak ocenia propozycje Gilowskiej za kontynuację niefrasobliwości kolejnych ministrów.

"To będzie kolejny budżet straconej szansy, ponieważ jest tworzony w najgorszym momencie kampanii wyborczej. Obecnie, gdy mamy wysoki wzrost gospodarczy, nie widać niebezpieczeństwa, ale gdy dynamika PKB spadnie o 1-2 punkty, to mówiąc wprost - leżymy" - podsumowuje Bujak.

Możliwe jednak, że do załamania nie będzie potrzeba kryzysu światowego. Wystarczą pomysły polskich polityków, co zauważyła nawet Zyta Gilowska.

"Grożą nam poważne problemy z budżetem, jeżeli Senat poprze i zgodzi się na zwiększenie ulgi prorodzinnej do 1145 zł na każde dziecko. Jeśli tak się nie stanie, to w przyszłorocznym budżecie może zabraknąć 2 mld zł" - wyliczyła minister finansów.

Reklama
Reklama

Zgodnie z konstytucją, rząd musi do końca września przekazać projekt Sejmowi, a 20 dni wcześniej, czyli najpóźniej dziś, musi on zostać przedstawiony do zaopiniowania Komisji Trójstronnej.

W budżecie na 2007 rok zaplanowano wydatki na poziomie 258,95 mld zł, zaś dochody 228,95 mld zł. Jednak według zapowiedzi resortu finansów, na koniec tego roku deficyt będzie o kilka miliardów złotych niższy niż planowane 30 mld zł. (ISB)

lk/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama