W środę rozpocznie się zaplanowane na dwa dni posiedzenie Sejmu - zorganizowane po to, by posłowie mogli przegłosować poprawki zgłoszone przez Senat do kilkunastu ustaw. Marszałek może wprawdzie, mimo decyzji o samorozwiązaniu, zwoływać posłów aż do początku kolejnej kadencji. Wszystko jednak wskazuje, że z tego prawa nie skorzysta. Ludwik Dorn zdaje sobie bowiem sprawę, że prace legislacyjne w okresie przedwyborczym kończą się niezaplanowanymi poprawkami zwiększającymi wydatki państwa.

Tak właśnie skończyło się posiedzenie Sejmu przed dwoma tygodniami. Posłowie nie dość, że zwiększyli dwukrotnie ulgę w PIT na dzieci, to jeszcze zdecydowali o likwidacji tzw. starego portfela emerytur (urealnienie świadczeń waloryzowanych w latach 1993-1997 wskaźnikiem niższym niż inflacja). Pomimo ostrzeżeń wicepremier i minister finansów Zyty Gilowskiej, że zmiany są katastrofalne dla przyszłorocznego budżetu (powiększają deficyt o 3,5 mld zł), Senat utrzymał ulgę w podwojonej wysokości. To zaś oznacza, że już na pewno przy rozliczeniach za ten rok rodzice od podatku odliczą 1145 zł na dziecko.

W trakcie dwuletniej kadencji parlamentu odbyło się 47 posiedzeń Sejmu (środowe będzie 48.). Posłowie pracowali nad 2161 drukami sejmowymi. Dla porównania, w kadencji 2001-2005 odbyło się 109 posiedzeń, posłowie zajęli się natomiast 4435 drukami.