Producenci sprzętu RTV i AGD patrzą na nadchodzący rok z niepokojem. Jeśli w obecnym kształcie wejdzie w życie nowelizacja ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (ZSEE) z lipca 2005 roku, ich koszty związane z gospodarowaniem zużytym sprzętem mogą wzrosnąć o co najmniej 300 procent. To może odbić się na cenach produktów. Lodówki i pralki mogą podrożeć o kilkadziesiąt złotych. Monitory jeszcze więcej.
4 kilogramy, czyli 28 procent
Przedsiębiorcy jednogłośnie krytykują zapis nowelizacji, który ma dostosować obowiązkowy poziom zbieranego sprzętu elektronicznego w Polsce do poziomu wyznaczonego przez dyrektywę unijną nr 2002/96/WE, czyli 4 kg rocznie na mieszkańca. - Ministerstwo wyliczyło, że producenci, za pośrednictwem organizacji odzysku, powinni rocznie zebrać i przetworzyć 28 proc. sprzętu wprowadzonego do obrotu - wyjaśnia Wojciech Konecki, dyrektor generalny Ceced Polska, organizacji członkowskiej Europejskiego Stowarzyszenia Producentów AGD.
Nieosiągalny poziom
Państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą wywiązać się z obowiązku nałożonego przez dyrektywę do 2008 roku. Oznacza to, że w przyszłym roku zbiórka sprzętu w Polsce musiałaby sięgnąć około 150 tys. ton zużytego sprzętu. Jak informuje ElektroEko, czyli największa w Polsce organizacja odzysku, powołując się na raport Politechniki Warszawskiej dla Ministerstwa Środowiska, osiągnięcie takiego poziomu w przyszłym roku jest niemożliwe. Według Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w drugiej połowie 2006 roku (GIOŚ nie posiada ewidencji za cały rok) w Polsce zebrano 5 tys. ton zużytego sprzętu. Całkowita masa sprzętu wprowadzonego na rynek wyniosła wtedy około 250 tys. ton, co oznacza, że zbiórka była na poziomie 2 proc. "wprowadzenia".