Gospodarka USA cały czas się rozwija, kryzys na rynku kredytów hipotecznych nie zdołał powstrzymać jej ekspansji. Przedsiębiorcy cały czas tworzą nowe miejsca pracy, co będzie prowadzić do utrzymania wzrostu wydatków konsumpcyjnych - komentowali piątkowy raport Departamentu Pracy w Waszyngtonie ekonomiści.
Według najnowszych danych, w listopadzie powstało za Atlantykiem w sektorach pozarolniczych 94 tys. nowych miejsc pracy. Liczba etatów okazała się więc mniejsza niż w poprzednim miesiącu - wtedy przybyło ich 170 tys. - jednak wyraźnie większa niż 80 tys. oczekiwane przez ekonomistów. A przecież ich szacunki były jeszcze skromniejsze przed publikacją w środę danych przez prywatną firmę pośrednictwa pracy ADP, która oszacowała liczbę etatów utworzonych w listopadzie w sektorze prywatnym na 189 tys. (raport Departamentu Pracy obejmuje też sektor publiczny).
Stopa bezrobocia, szacowana na podstawie sondażu wśród gospodarstw domowych, wyniosła 4,7 proc., czyli tyle samo, ile miesiąc wcześniej, chociaż rynek oczekiwał, że podskoczy do 4,8 proc. Wskaźnik udziału dorosłych Amerykanów w sile roboczej zwiększył się do 66,1 proc., z 65,9 proc. poprzednio.
Nie będzie ostrego cięcia?
We wtorek zbiera się na posiedzeniu Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej (FOMC). Część inwestorów liczyła, że może obniżyć główną stopę procentową o 50 pkt bazowych, do 4 proc. Po dobrych danych z rynku pracy wszystko jednak wskazuje, że stopa funduszy federalnych spadnie jednak tylko o 25 pkt. W zeszłym tygodniu szef oddziału Rezerwy Federalnej w St. Louis William Poole powiedział, że duży wzrost liczby etatów powinien skłonić rynek do przeszacowania oczekiwań dotyczących poziomu stóp.