Kadencja obecnego zarządu Petrolinvestu – oprócz Gricuka jako wiceprezes do spraw finansów zasiada w nim Marcin Balicki – upływa za trzy tygodnie w dniu WZA, które zwołano na 30 czerwca. Jednak już teraz wiadomo, że dojdzie do zmiany warty. Na pewno nie będzie nią już dłużej kierował dotychczasowy szef.
Gricuk – jak wynika z naszych informacji – chce odejść z Petrolinvestu i ma o tym poinformować członków rady nadzorczej podczas dzisiejszego posiedzenia. Sam zainteresowany nie chciał wczoraj w żaden sposób komentować naszych informacji.
[srodtytul]Koniec pierwszej kwarty[/srodtytul]
Decyzja o odejściu Gricuka z Petrolinvestu może być dla rynku sporym zaskoczeniem, tym bardziej że zaledwie kilka miesięcy wcześniej pytany o ewentualną kolejną kadencję w zarządzie odpowiadał „nie lubię schodzić z boiska po pierwszej kwarcie”. Powody nieoczekiwanego rozstania menedżera ze spółką muszą być zatem stosunkowo świeże.
Pewne światło na sprawę może rzucać jeden z ostatnich komunikatów bieżących Petrolinvestu. Pod koniec maja zarząd poinformował, że to Prokom Investments – a nie amerykańskie fundusze Kingsbrook Opportunities Master Fund i Iroquois Master Fund – ma dofinansować spółkę. Te dwa fundusze oraz GEM zobowiązały się w marcu tego roku, że obejmą papiery giełdowej firmy warte 127,5 mln zł.