Eksperci nowojorskiego banku inwestycyjnego JP Morgan zbadali koszty przejęć przedsiębiorstw europejskich oraz północnoamerykańskich, których dokonują inwestorzy z drugiej strony Atlantyku, i doszli do wniosku, że Europejczycy płacą w takich wypadkach więcej niż ich partnerzy zza oceanu.Na szczególną uwagę zasługują cytowane przez ?Financial Times? dane, obejmujące okres od 1988 r. do I kwartału roku bieżącego, które dotyczą zakupów przez europejskie firmy spółek z Ameryki Północnej w drodze publicznych ofert, wynoszących przeszło 1 mld USD. Nadwyżka w stosunku do wartości rynkowej poszczególnych przedsiębiorstw była w tych transakcjach średnio o połowę większa niż przy przejęciach przez Amerykanów firm z Europy.Zdaniem Paula Gibbsa, współautora raportu w tej sprawie, różnica ta jest dlatego tak duża, że dla inwestorów z Ameryki Północnej rynek europejski nie ma kluczowego znaczenia. Dla przedsiębiorstw, którym zależy na zdobyciu mocnej pozycji w skali światowej, rynek amerykański stwarza znacznie więcej możliwości niż europejski. Ponadto firmy z Europy ustępują, ogólnie biorąc, spółkom zza Atlantyku, jeżeli chodzi o pozycję na rynku światowym, i dlatego przejawiają większą inicjatywę, aby zmniejszyć te dysproporcje. To zaś musi kosztować, gdyż europejscy oferenci napotykają często ostrą konkurencję ze strony firm z kontynentu północnoamerykańskiego, zainteresowanych przejęciem miejscowych przedsiębiorstw.Co więcej, tamtejsze spółki na ogół bardziej do siebie pasują, co sprawia, że ich oferty są atrakcyjniejsze od propozycji zza oceanu. Tak było na przykład w wypadku przejęcia amerykańskiego towarzystwa ubezpieczeniowego American General przez AIG, który pokonał brytyjskiego potentata Prudential, chociaż nie zawsze Europejczycy zostają pokonani.Tymczasem duże utrudnienie przy zakupach europejskich przedsiębiorstw przez spółki zza Atlantyku stanowi ? według P. Gibbsa ? niechęć inwestorów ze Starego Kontynentu do akcji firm amerykańskich.Raport JP Morgan wykazał, że w I kwartale 2001 r. wartość fuzji i przejęć zmniejszyła się gwałtownie. W USA wyniosła ona tylko 207 mld USD, co było najgorszym wynikiem od III kwartału 1997 r., chociaż można było zaobserwować stopniową poprawę. W Europie analogiczna kwota 197 mld USD była najniższa od III kwartału 1997 r.

A.K., ?Financial Times?