Zamówienia dla przemysłu wzrosły w listopadzie o 0,9% po spadku o 0,3% w październiku. Prognozy 16 analityków ankietowanych przez Bloomberg News wahały się od spadku o 0,6% do wzrostu o 1,3%, a średnia z nich wyniosła jedynie 0,5%.
Zdaniem ekonomistów, zwiększenie zamówień dla niemieckich fabryk może być wynikiem ożywienia popytu ze strony największej światowej gospodarki. Wskaźnik zaufania konsumentów był w USA w grudniu najwyższy od prawie 4 lat, wzrósł także indeks produkcji, co wskazuje, że tamtejsze fabryki zaczynają wracać na ścieżkę wzrostu po trwającym prawie półtora roku spadku wytwórczości.
- Znaczny wzrost zamówień może sygnalizować, że ożywienie jest bardzo blisko - powiedział agencji Bloomberga Volker Nitsch, ekonomista z Bankgesellschaft Berlin AG. - Wcześniej czy później nadejdzie silny impuls z USA - dodał. Wskaźnik zaufania niemieckich przedsiębiorców wzrósł w listopadzie po raz pierwszy od czterech miesięcy. Wiele czołowych spółek, od Bayera po BMW, spodziewa się w tym roku wzrostu sprzedaży.
Amerykańskie firmy kupują ok. 1/5 eksportu krajów strefy euro i są największymi zagranicznymi inwestorami w tym regionie. W Niemczech, największym europejskim eksporterze, 1/3 miejsc pracy zależy od sprzedaży za granicą. Analitycy przestrzegają jednak, że wtorkowe dane o zamówieniach nie przełożą się szybko na wzrost produkcji, a o jej wynikach w listopadzie Niemcy poinformują jutro.
Czołowy europejski koncern chemiczny Bayer, który w ub.r. trzykrotnie obniżał prognozy zysku ze względu na spadek popytu, teraz spodziewa się "znacznie wyższych" zarobków, jak powiedział jego dyrektor generalny Manfred Schneider.