Spadek PKB w ostatnich trzech miesiącach ub. r. wyniósł 1,2% wobec poprzedniego kwartału i był już trzecim z rzędu, tak więc obecna recesja jest najdłuższa od zakończenia II wojny światowej. Ekonomiści spodziewali się spadku PKB o 0,8%, po 0,5-proc. spadku w III kwartale.
Kolejne skurczenie się PKB może przerwać trwającą już miesiąc hossę na tokijskiej giełdzie, dzięki której indeks Nikkei 225 wzrósł o 27%. O dobrych nastrojach inwestorów przesądziły przede wszystkim oczekiwania, że ożywienie w USA przyczyni się do zwiększenia japońskiego eksportu. Wprawdzie w piątek giełdowy indeks znowu wzrósł, ale, zdaniem analityków, ten trend nie potrwa długo bez zdecydowanych działań wymierzonych w deflację i zmierzających do odwrócenia trwającego już pięć lat spadku kredytów.
- Niektórzy uważają, że wzrost kursów akcji i prognozy wcześniejszego ożywienia w USA oznaczają, że idzie wreszcie ku lepszemu, ja jednak nie sądzę, byśmy mogli być już takimi optymistami - powiedział agencji Bloomberga Hiroshi Okuda, prezes Toyota Motor.
W minionym kwartale japońskiej gospodarce najbardziej zaszkodził rekordowy, 12--proc. spadek wydatków przedsiębiorstw, gdyż spółki niemal wszystkich branż zmniejszały inwestycje kapitałowe w wyniku kurczenia się przychodów. Spadek inwestycji kapitałowych okazał się wówczas większy, niż spodziewali się ekonomiści, co skłania ich do obniżenia prognoz wzrostu PKB w najbliższym czasie.
Cztery największe japońskie firmy elektroniczne - Toshiba, Fujitsu, Nec i Hitachi - spodziewają się łącznej straty sięgającej niemal 11 mld USD w obecnym roku finansowym, kończącym się 31 marca. Cała czwórka znalazła się na minusie w wyniku spadku sprzedaży do USA i niedostatecznego obniżenia kosztów. Czterech z pięciu największych japońskich producentów stali, w tym Nippon Steel i NKK, spodziewa się łącznej straty w wysokości 1,6 mld USD na skutek spadku cen i kosztów zmniejszania liczby miejsc pracy.