Reklama

Potrzebne obligacje o dłuższej zapadalności

Z emisją obligacji 15- czy 20-letnich nie trzeba czekać do momentu wstąpienia Polski do UE - uważa Ministerstwo Finansów. Resort szacuje, że kupon naszych "15-latek" będzie niższy niż 6,75%.

Publikacja: 22.03.2002 07:57

Ministerstwo Finansów rozważa wyemitowanie nowych obligacji 15- i 20-letnich. - W tej chwili prowadzimy badania, czy istnieją szanse na uplasowanie takiej emisji na rynku i jakie powinny być jej warunki. Wstępne wyniki wskazują, że może do niej dojść jeszcze w tym roku - powiedziała PARKIETOWI Anna Suszyńska, wicedyrektor Departamentu Długu Publicznego w MF. Najdłuższe wyemitowane dotąd papiery skarbowe mają 10-letni okres do wykupu.

Jej zdaniem, perspektywa wejścia Polski do Unii Europejskiej w ciągu kilku najbliższych lat nie jest przeszkodą do emitowania papierów o tak odległym terminie wykupu. Chodzi tu przede wszystkim o to, że Polska, aby sprzedać teraz takie obligacje, musi zaproponować wyższą rentowność niż analogiczne papiery emitowane przez kraje UE. Ale to, co przy obecnym poziomie stóp procentowych w Polsce wydaje się tanie, za kilka lat, po naszym wejściu do Unii, będzie drogie. Wtedy bowiem będziemy mieli znacznie niższe stopy i różnica między rentownościami naszych papierów i obligacjami, np. niemieckimi się zmniejszy (niemieckie "30-latki" mają obecnie rentowność 5,5%).

- Gdyby okazało się po kilku latach, że oprocentowanie jest za wysokie, zawsze możemy zaproponować zamianę tych papierów na inne. Kraje wysoko rozwinięte też korzystają z takiej możliwości, jeśli widzą szanse zamiany droższego w obsłudze długu na tańszy - uważa A. Suszyńska. Papiery 15-letnie mają już Czechy i Węgry, które również w ciągu kilku lat mają znaleźć się w UE. Według niej, trudno w tej chwili określić, jakie byłoby oprocentowanie nowych obligacji. Ale na pewno byłoby ono niższe od kuponu "15-latek" węgierskich (6,75% dla ostatniej emisji).

- Z naszych informacji wynika, że aby inwestorzy zagraniczni kupili polskie obligacje 15-letnie, muszą mieć one wyższą rentowność niż analogiczne papiery węgierskie - twierdzi tymczasem Jacek Wiśniewski, analityk banku Pekao SA. Na ostatnim przetargu węgierskie "15-latki" były sprzedawane ze średnią rentownością 6,83%. Biorąc to pod uwagę i uwzględniając wstępne szacunki resortu finansów, że kupon powinien być niższy niż 6,75%, można się spodziewać, że polskie papiery będą sprzedawane z dużym dyskontem.

J. Wiśniewski zwraca też uwagę na fakt, że im dłuższy jest papier, tym koszty dla budżetu są niższe. - Np. rentowność "10-latek" wynosi obecnie 8,3%, a papierów rocznych ok. 10% - mówi analityk Pekao SA. - Bardzo ważne jest też, jak skonstruowana jest emisja, tzn. jak wysoki jest kupon i jakie jest dyskonto. Odsetki musi bowiem państwo płacić co roku, a koszty związane z dyskontem ponosi dopiero w momencie wykupu obligacji, czyli w tym wypadku za 15 czy 20 lat. Poza tym wydłużanie terminu zapadalności papierów ułatwia zarządzanie całym długiem - dodaje.

Reklama
Reklama

Według Jacka Wiśniewskiego, taka emisja jest bardzo potrzebna również ze względu na to, że na rynku brakuje papierów, które stanowiłyby benchmark dla emisji komercyjnych. - Dwie najdłuższe emisje, jakie zostały do tej pory przeprowadzone na polskim rynku obligacji pozaskarbowych, to sprzedaż 37-letnich papierów Autostrady Wielkopolskiej w październiku 2000 r. i 36-letnich obligacji Tele-Tech Investment w styczniu 2001 r. Ale ponad 70% rynku pozaskarbowego stanowią papiery o okresie zapadalności do roku - powiedział PARKIETOWI Arkadiusz Wicik, analityk z Fitch Polska.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama