Obu stronom zależy na połączeniu z instytucją o mocnej pozycji w skali międzynarodowej. Dzięki fuzji istniejący od 1971 r. Nasdaq, skupiający zwłaszcza spółki o wiodącej technologii, uzyskałby dostęp do rynku europejskiego, a założona 229 lat temu LSE - do amerykańskiego. Ponadto ich połączenie zmniejszyłoby koszty rozliczania transakcji, a także nowoczesnych rozwiązań technicznych, z których muszą korzystać współczesne giełdy papierów wartościowych.

Ewentualna fuzja doprowadziłaby do powstania największej giełdy na świecie pod względem wartości obrotów. W pierwszym kwartale na obu rynkach zawarto transakcje o wartości 3,2 bln USD, podczas gdy na New York Stock Exchange analogiczna kwota wyniosła 2 bln USD. Wartość rynkową Nasdaq, gdzie notowane są akcje 3900 spółek, ocenia się na 3,5 mld USD. Giełda londyńska, z 2800 firmami, jest warta 1,3 mld funtów (1,9 mld USD).

Kierownictwu LSE zależy na znalezieniu wartościowego partnera po serii niepowodzeń w ostatnich latach, gdy kilka prób doprowadzenia do fuzji nie przyniosło rezultatów. W 2000 r. fiaskiem zakończyły się rozmowy z Deutsche Börse, a w roku ubiegłym nie udało się przejąć londyńskiej giełdy instrumentów pochodnych Liffe. Również Nasdaq nie miał pod tym względem szczęścia. Bez powodzenia prowadził negocjacje zarówno z LSE, jak i Deutsche Börse.

Ubiegły rok przyniósł wyraźne pogorszenie wyników finansowych nowojorskiego rynku. Zysk Nasdaq zmniejszył się wówczas o 67% do 40,5 mln USD. Giełda londyńska zarobiła netto w półroczu zakończonym 30 września 22,6 mln funtów, tj. dwa razy więcej niż rok wcześniej.