Nikko Cordial Securities, trzecie co do wielkości biuro maklerskie w Japonii, odnotowało w pierwszym kwartale br. (czwarty kwartał roku obrachunkowego) stratę w wysokości 36,7 mld jenów (286 mln USD), wobec 2,5 mld jenów straty rok wcześniej. Spółka poinformowała też o konieczności dokonania odpisów za cały rok fiskalny w wysokości 57 mld jenów, by pokryć straty związane z zamykaniem biur, nieudanymi inwestycjami i odprawami dla zwolnionych 450 pracowników. Z kolei Daiwa Securities, drugie co do wielkości biuro w Japonii, ujawniło, że w pierwszym kwartale jego zysk obniżył się o 45%, do 12,8 mld jenów, wskazując przede wszystkim na mniejsze wpływy z prowizji.
Nikko odnotowało już czwartą stratę w ciągu ostatnich pięciu kwartałów. Wraz z Daiwa obie te instytucje nie były w stanie rywalizować z największym w Japonii biurem maklerskim - Nomura Securities, które wciąż zwiększa bazę klientów i w pierwszym kwartale ponaddwukrotnie zwiększyło wpływy z prowizji. Wpływy z prowizji z operacji na rynku akcji w Nikko spadły z 8,3 mld jenów do 5,7 mld jenów. W przypadku Daiwa była to obniżka o 18%, do 5,4 mld jenów.
W całym roku obrachunkowym 2001, kończącym się 31 marca br., Nikko miało stratę w wysokości 66,6 mld jenów, wobec 44,3 mld jenów zysku rok wcześniej. Z kolei Daiwa zanotowało rekordową stratę w wysokości 130,5 mld jenów, co jednak było związane z dokonaniem przez spółkę odpisów w wysokości aż 127 mld jenów.
- Nie sądzę, by w najbliższym czasie te biura były rentowne. Wprawdzie zeszły rok był zdecydowanie najgorszy, jednak perspektywy na najbliższe kilka lat wciąż nie są dobre - powiedział Bloombergowi Akihide Kinugawa z funduszu Daido Life Investment Management. - W końcu zeszłego roku sprzedałem akcje Nikko, które zanotowało spadek wartości aktywów, i kupiłem akcje Nomury. Wygląda na to, że to było dobre posunięcie - powiedział z kolei Makoto Suzuki z Chuo Mitsui Asset Management.