Według Commerzbanku, dochodowość polskich papierów jest najwyższa w Europie Środkowej i Wschodniej, natomiast trendy makroekonomiczne stwarzają podstawę do redukcji stóp do końca roku o 100, a być może nawet o 150 pkt. bazowych (w tym o 50 pkt. w czerwcu). Rentowność całego rynku polskich obligacji analitycy tej instytucji szacują na 5,5-7,6% w złotych i 3,0-5,1% w euro.
Nawet po owych obniżkach - podkreślono - różnica stóp procentowych w stosunku do strefy euro i USD pozostanie na tyle duża, że nie dojdzie do jakiegoś istotniejszego spadku kursu złotego, choć może on w niewielkim stopniu osłabnąć wobec euro na skutek spodziewanego umocnienia się tej waluty w stosunku do dolara.
Zdaniem Commerzbanku, inwestorzy lokujący kapitały w instrumentach dłużnych krajów środkowej i wschodniej Europy mogą kupować również obligacje słowackie i węgierskie, są one jednak bardziej ryzykowne od polskich. Bank ten odradza natomiast obligacje czeskie, ponieważ mają niską rentowność, a ich względną nieatrakcyjność pogłębia spodziewany krótkoterminowy spadek kursu korony. Zgodnie z tymi ocenami, Commerzbank w swoim regionalnym portfelu wzorcowym obligacji przeważa papiery polskie.
Istnieje wiele powodów przemawiających za przeważaniem w portfelu polskich obligacji - potwierdza inny bank inwestycyjny Dresdner Kleinwort Wasserstein. Pierwszy z nich, to nadal najwyższa ich nominalna dochodowość w Europie Środkowej i wschodniej, przy obecnej stopie inflacji zaś stają się one jeszcze bardziej atrakcyjne. Po drugie, chociaż cykl redukcji stóp procentowych ma się już ku końcowi, to wydaje się, że można spodziewać się jeszcze jakichś obniżek. Zważywszy na niepewną sytuację budżetową, bank ten nie spodziewa się szybkiego spadku dochodowości tych papierów.
DrKW skorygował pod koniec kwietnia swoje prognozy kursowe. Obecnie przewiduje on, że za miesiąc 1 dolar będzie miał wartość 4,00 zł, za trzy miesiące - 3,97 zł, a za pół roku - 3,93 zł.