Zarząd Beton Stalu uważa, że giełda, zawieszając notowania akcji spółki, naruszyła regulamin (par. 23 i 25). W rezultacie do GPW trafił wniosek o odwieszenie notowań. Są na to jednak niewielkie szanse, bowiem w ostatniej rozmowie z PARKIETEM Ryszard Czerniawski, wiceprezes giełdy, stwierdził, że decyzja jest zgodna z prawem, a w sprawie Beton Stalu nie zaszły żadne nowe okoliczności, które umożliwiłyby przywrócenie papierów spółki do notowań.
Prezes W. Kowalczyk postanowił więc szukać pomocy w KPWiG. - W tym tygodniu złożymy wniosek do Komisji z prośbą o wykładnię punktów regulaminu GPW dotyczących zawieszania akcji spółek. Interpretacja giełdy nie jest bowiem satysfakcjonująca - mówi. Powstaje jednak pytanie, czy KPWiG jest odpowiednim organem do interpretowania przepisów regulaminu giełdy. - Komisja jest organem administracji państwowej i to ona powinna regulować giełdę - uważa W. Kowalczyk.
Według naszych informacji, KPWiG może wydać opinię, lecz nie musi. Poza tym, nawet jeśli zdecyduje się na interpretację przepisów regulaminu giełdy, nie jest ona wiążąca dla żadnej ze stron. Pozostaje tylko kolejną opinią w sporze, który tak naprawdę może rozstrzygnąć sąd. Przypomnijmy, że W. Kowalczyk we wniosku do GPW nie wykluczył wystąpienia na drogę sądową.
Poza odwieszeniem notowań nowy zarząd Beton Stalu chce także doprowadzić do zwołania WZA. Przypomnijmy, że w ub.r. walne kwitujące działalność w 2000 r. nie odbyło się, głównie z braku środków (poprzedni syndyk masy upadłościowej nie chciał go sfinansować). - Nowy syndyk obiecał, że da pieniądze na zorganizowanie zgromadzenia. Odbędzie się ono prawdopodobnie w lipcu. Będziemy chcieli wówczas skwitować dwa lata działalności spółki - 2000 i 2001 r. - mówi prezes Kowalczyk.
Tymczasem spółka próbuje przekonać swoich wierzycieli do przejęcia nad nią kontroli i rozpoczęcia nowej działalności. - Wysyłamy do nich prośby, aby wyrazili opinię o naszych nowych propozycjach. Chcemy, aby wierzyciele objęli za długi akcje spółki. Będą wówczas kontrolować 95% kapitału, pozostałe 5% należałoby do obecnych udziałowców - tłumaczy W. Kowalczyk.