FVd = (Sk-D)×(1+(rd×T/365)) - - S×(rp×T/365) - prowizje
Gdzie:
S - cena aktywów bazowych - akcji
Sk - cena pierwszej oferty kupna aktywów bazowych - akcji (cena, po jakiej można sprzedać akcje)
Ss - cena pierwszej oferty sprzedaży aktywów bazowych - akcji (cena, po jakiej można kupić akcje)
rk - stopa procentowa, po której można zaciągnąć kredyt
rd - stopa procentowa, po której można ulokować wolną gotówkę
rp - stopa procentowa, która jest podstawą wyznaczenia wynagrodzenia dla pożyczkodawcy akcji
T - liczba dni do wygaśnięcia kontraktu
prowizje - zsumowane prowizje kupna/sprzedaży kontraktu (w przeliczeniu na jedną akcję = prowizja za kontrakt/liczba akcji w kontrakcie) i jednej akcji
D - bieżąca wartość dywidendy, której prawo ustalenia wypada w trakcie życia kontraktu; obliczana wg wzoru:
D=d×(1-(rd×t/365))
gdzie:
d - wartość dywidendy (netto),
t - liczba dni do wypłaty dywidendy
Dopiero gdy notowania kontraktu wzrosną powyżej górnej granicy, zyskowna powinna być sprzedaż tego instrumentu i jednoczesne kupno takiej samej liczby akcji, na które opiewa kontrakt (wyk. 3). Odwrotna strategia, czyli kupno futures i krótka sprzedaż akcji powinna zostać uruchomiona, gdy notowania spadną poniżej dolnej granicy. W tabeli 2 na przykładzie 4 klas kontraktów przedstawiono ilość możliwości wykonania powyższych strategii. Ze względu na brak odpowiednich danych historycznych, obliczenia oparte są tylko i wyłącznie na cenach zamknięcia. Widać, że mimo bardzo elastycznych założeń dalej zdarzają się możliwości "zarabiania bez ryzyka". Szczególnie ciekawie prezentuje się sytuacja w przypadku futures na Pekao. Tutaj (uwzględniając w obliczeniach ostatnią dywidendę) mimo zdecydowanie krótszej historii notowań niż w przypadku pozostałych kontraktów wystąpiło dużo możliwości arbitrażu, polegającego na sprzedaży akcji i kupnie kontraktu. Częstość pojawiania się takich okazji można tłumaczyć dużymi ograniczeniami w krótkiej sprzedaży akcji tej spółki.
Przykład wykonania arbitrażu:
Sesja z 23.04.2002 r.
Cena na fixingu kończącym notowania:
Elektrim - 3,3 zł
FELEM2 - 3,6 zł (wolumen 25 kontraktów)
Wibor 1R - 9,8%
Dni do wygaśnięcia - 59
FV=3,3 (1+(9,8%×(59/365))) =
=3,35 zł
Cena kontraktu (3,6zł) jest większa niż wartość teoretyczna (3,35 zł). Więc należy kupić akcje i sprzedać kontrakt. Podstawmy jednak te dane do podanego wcześniej wzoru na górną granicę i sprawdźmy, czy taka strategia faktycznie będzie opłacalna.
FVg = (Ss-D)*(1 + (rk×T/365)) + prowizje
Założenia:
D - dywidenda = 0 zł
Rk - oprocentowanie kredytu = 11,8% (Wibor 1R + 2 pkt. procentowe)
Prowizja od kontraktu (w jedną stronę) = 12 zł
Prowizja od akcji (w jedną stronę) = 0,4%
Prowizja w przeliczeniu na jedną akcję za kupno i sprzedaż kontraktu i akcji = 0,11 zł
FVg =
3,3×(1+(11,8%×(59/365)))+
+0,11= 3,47 zł
Także w tym przypadku kontrakt jest notowany powyżej wartości teoretycznej, a więc warto wykonać arbitraż. W takim wypadku sprzedając 25 kontraktów po 3,6 zł należy kupić 7500 (liczba akcji w kontrakcie to 300 akcji, więc 300×25=7500) akcji po 3,3 zł. Ponieważ wzór na górną granicę (FVg = 3,47 zł) uwzględnia wszystkie koszty jakie wiążą się z powyższymi transakcjami i utrzymywaniem pozycji do dnia wygaśnięcia kontraktów czerwcowych, to każdy grosz powyżej tej wartości będzie dla inwestora czystym zyskiem. Ponieważ sprzedaż kontraktów nastąpiła po 3,6 zł, to zysk w przeliczeniu na jedną akcję wynosi 13 groszy, czyli 2,9%. Należy pamiętać, że inwestycja ta trwa maksymalnie 59 dni (tyle pozostało do wygaśnięcia kontraktu), co w skali roku daje jeszcze większą wartość: 17,6% zysku.
č Komentarz
Okazje do arbitrażu zdarzały się, zdarzają i będą się zdarzały. Dotyczy to praktycznie każdego rynku, jednak im rzadziej się to dzieje, tym lepiej świadczy o tym rynku. Taka klasyfikacja niestety stawia GPW w nie najlepszym świetle. Wprawdzie liczby przedstawione w tabeli 2 nie są aż tak straszne, ale należy mieć na uwadze, że powstały przy bardzo luźnych założeniach i dotyczą tylko cen z fixingu kończącego notowania. W rzeczywistości możliwości do wykonywania arbitrażu na kontraktach akcyjnych zdarzają się znacznie częściej. Potwierdzają to animatorzy oraz pracownicy biur maklerskich, którzy przyznają, że są klienci wykonujący takie transakcje. Im więcej będzie tych klientów i im lepsze będą Oczywiście w pewnym momencie pojawi się granica, której prywatni inwestorzy nie będą w stanie pokonać. Wtedy na zarabianie bez ryzyka będą mogły pozwolić sobie tylko duże instytucje finansowe, których warunki inwestowania powinny być znacznie bardziej zbliżone do modelowych założeń. Na to jednak przyjdzie nam jeszcze poczekać sporo czasu. Główną przeszkodą cały czas jest bardzo mała płynność, która w najlepszych dotychczasowych okazjach do arbitrażu pozwalała na jednorazowy zysk oscylujący w okolicy zaledwie 1000 zł. A to nie jest zbyt kuszące nawet dla wielu prywatnych inwestorów.
Z drugiej strony jednak, zbyt silny rozwój kontraktów akcyjnych, bez towarzyszącego temu zjawisku wzrostu płynności na rynku kasowym, może mieć znacznie gorsze konsekwencje niż obecnie. Pojawi się wtedy bardzo poważne zagrożenie manipulowaniem kursami instrumentów podstawowych, czyli akcji.