W piątek na rynku walutowym obserwowaliśmy znaczne wahania kursów w związku z niepewnością co do osoby nowego ministra finansów. Przez cały dzień pojawiały się informacje wskazujące, że największe szanse ma kandydatura Grzegorza Kołodki.
Taka możliwość była źle postrzegana przez rynek, gdyż inwestorzy obawiają się poluzowania polityki fiskalnej oraz zaostrzenia konfliktu na linii rząd-RPP. Dlatego też wszelkie plotki bądź wiadomości sugerujące, że ministrem będzie Kołodko (np. że ma on oficjalne poparcie SLD) powodowały wyprzedaż złotego.
Na otwarciu sesji kurs USD/PLN wynosił 4,1275, a odchylenie od starego parytetu 5,2%. Rano mieliśmy do czynienia z kilkoma transakcjami kupna złotego, jednak szybko przeważyła niepewność i rozpoczęła się wyprzedaż. USD/PLN szybko przełamał poziom 4,13 i 4,14 i jeszcze przed południem za dolara płacono 4,17 zł. Rynek czekał na konferencję prasową zwołaną przez premiera Millera, na której miało zostać ogłoszone nazwisko nowego ministra finansów. Im bliżej konferencji, tym bardziej nerwowo było na rynku. Przed godz. 17.00 kurs USD/PLN wynosił już 4,18 zł, a odchylenie 4,1%.
Dla polskiego rynku walutowego charakterystyczne jest, że w "gorącym okresie" handluje się przede wszystkim dolarami. Widoczne to było w piątek, kiedy nerwowość była bardzo wysoka i handlowano tylko dolarem. Rynek praktycznie nie przywiązywał uwagi do zmian kursu EUR/USD, a kurs EUR/PLN był tylko kursem wynikowym USD/PLN i EUR/USD. Publikacja cen żywności za drugą połowę czerwca nie miała żadnego wpływu na rynek.
Sądzimy, że kandydatura prof. Kołodki została już w dużej mierze zdyskontowana i nie powinna wywołać większej reakcji. Rynek skoncentruje się przede wszystkim na podejściu nowego ministra do polityki fiskalnej. Jeżeli nie będzie on za utrzymaniem zasady "inflacja + 1pkt. proc." w wydatkach budżetu, może to doprowadzić do dalszego osłabienia złotego. Istotne będzie również, czy minister będzie szukał porozumienia z RPP, czy też nastąpi zaostrzenie konfliktu.