Przez cały dzień obserwowaliśmy kontynuację rozpoczętego wczoraj umacniania się złotego po wypowiedziach ministra finansów" - powiedział PAP Witold Woźniak, szef dealerów Deutsche Banku. Złoty zaczął zyskiwać już po wtorkowej konferencji ministra finansów Grzegorza Kołodki ze względu na zapewnienia kontynuacji dotychczasowej polityki budżetowej, antyinflacyjnej oraz utrzymywanie dyscypliny fiskalnej. "Złoty zyskał w środę na wartości 1 proc., a w ciągu dwóch dni odrobił nawet 2 proc." - powiedział PAP Andrzej Krzemiński, dealer BPH PBK. "Przebiliśmy nawet psychologiczną granicę 4,10 zł za dolara, a kurs euro waha się wokół 4,12 zł. To daje dość pozytywny obraz złotego. Te poziomy dają nadzieję na stabilizację i złoty powinien odrobić jeszcze trochę strat, które poniósł przed i po dymisji Marka Belki. Do odrobienia pozostało jeszcze kilka procent" - dodał Woźniak. W środę GUS podał, że produkcja przemysłowa w czerwcu wzrosła o 3,3 proc. w stosunku do maja i rok do roku wzrosła o 2,2 proc., po spadku o 4,2 proc. w maju. "Do umocnienia złotego przyczyniły się także lepsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej" - powiedział Krzemiński. "Ale w dużej mierze te dane zostały już zdyskontowane przed ogłoszeniem danych przez GUS, a po ich publikacji zaobserwowaliśmy jedynie niewielkie umocnienie złotego" - dodał Woźniak. W jego opinii, na siłę złotego w najbliższym czasie powinny wpływać "kolejne ruchy ministra finansów, które będą pilnie obserwowane przez rynek". "To one zdecydują o tym, co stanie się ze złotym. Gdybyśmy nie zobaczyli Kołodki w następnych dniach w mediach, to być może uczestnicy rynku będą się koncentrowali na danych makroekonomicznych" - powiedział szef dealerów Deutsche Banku. "Wyraźnie wzrosło zaufanie do złotego i ta tendencja może się utrzymać, jeśli RPP po swoim posiedzeniu wyda pozytywny komunikat z informacją o utrzymaniu obecnego reżimu kursowego" - dodał dealer BPH PBK. RPP zbiera się na posiedzeniu w czwartek, a jej decyzja dotycząca polityki monetarnej zostanie ogłoszona w piątek. Analitycy uważają, że nawet rekordowy spadek inflacji rocznej w czerwcu do 1,6 proc. nie skłoni RPP do obniżki stóp w tym miesiącu z uwagi na niebezpieczeństwo poluzowania polityki fiskalnej. RPP obniżyła stopy procentowe w tym roku cztery razy, w styczniu, kwietniu, maju oraz czerwcu. "Przez następne dwa tygodnie powinniśmy szukać poziomów równowagi i dojść do 5 proc. ponad parytetem. Jednak gdyby się tak stało, to nastąpi na skutek uspokojenia rynku i technicznego odreagowania, a nie konkretnych informacji. Na te prawdopodobnie będziemy musieli poczekać dłużej" - powiedział Woźniak. Paweł Czuryło (PAP)