Deutsche Bank odnotował w II kwartale 76-proc. spadek zysku netto, do 204 mln euro. Do tak wyraźnego pogorszenia wyników doszło w związku z podwojeniem do 588 mln euro odpisów na pokrycie trudnych do odzyskania kredytów. Starając się zwiększyć zyski, instytucja ta ogranicza koszty, m.in. poprzez zwolnienie 14 tys. pracowników oraz uzyskuje dodatkowe wpływy ze sprzedaży części aktywów.
W jeszcze gorszym położeniu znalazł się Dresdner Bank przejęty w zeszłym roku przez niemieckie towarzystwo asekuracyjne Allianz. W II kwartale poniósł bowiem niespodziewanie stratę sięgającą 350 mln euro. Podobnie jak jego rywale, Dresdner Bank odczuwa ciężar złych długów, a także nie przynoszącej zysków działalności inwestycyjnej. Dlatego tam właśnie zapowiedziano największe oszczędności. Po redukcji zatrudnienia o 8 tys. osób bank nie wyklucza zwolnienia dalszych 3 tys. pracowników.
Zdaniem ekspertów, trudna sytuacja rynkowa sprawiła, że przejęcie tej instytucji przez Allianz okazało się wyjątkowo niekorzystne. Od zakupu Dresdner Banku wartość rynkowa ubezpieczeniowego giganta spadła o 40 mld euro.
Największy bank francuski - BNP Paribas - poinformował o 13-proc. spadku zysku netto, do 1 mld euro. Ze względu na słabnące zainteresowanie usługami inwestycyjnymi zrezygnowano na razie z przyjmowania do pracy dodatkowych analityków i bankowców, na co miano przeznaczyć 600 mln euro.
Niewiele lepiej wygląda sytuacja jednego z największych banków brytyjskich - Barclays. Jego zysk netto zmniejszył się w I półroczu o 5,6%, do 1,23 mld funtów (1,92 mld USD), podczas gdy eksperci spodziewali się tylko 1-proc. spadku. Londyński bank dotkliwie odczuł wzrost złych długów, na których pokrycie musiał przenieść do rezerw 713 mln funtów, wobec 498 mln funtów w analogicznym okresie rok wcześniej. W odpisach tych uwzględniono straty poniesione w Argentynie, w wysokości 104 mln funtów.