Państwa członkowskie Unii Europejskiej są zobowiązane zlikwidować deficyty budżetowe do 2004 r. Władze wykonawcze tego ugrupowania postanowiły jednak przesunąć ustalony termin w odniesieniu do trzech największych krajów, które stanowią trzon gospodarki UE. Zgodnie z podjętą właśnie decyzją, niedobory budżetowe Niemiec, Francji i Włoch będą tolerowane do 2006 r.
Zmiana ta umożliwi im złagodzenie obciążeń podatkowych oraz zwiększenie wydatków publicznych, aby przyspieszyć wzrost gospodarczy, który w bieżącym roku wyniesie zapewne niespełna 1% i będzie najwolniejszy od recesji sprzed dziewięciu lat.
Rząd francuski natychmiast wykorzystał tę okazję, zapowiadając cięcia w przyszłorocznych podatkach oraz wzrost wydatków na policję i cele wojskowe. Złagodzenie dotychczasowych wymogów z zadowoleniem przyjęły też Włochy, które spośród 15 państw UE mają największy dług publiczny, stanowiący 108% produktu krajowego brutto. Kraj ten, podobnie jak Francja, planuje redukcję podatków, aby ożywić w 2003 r. aktywność ekonomiczną.
Natomiast zdecydowanie przeciwne wprowadzonej zmianie są mniejsze państwa członkowskie. Ministrowie finansów oraz prezesi banków centralnych Austrii, Finlandii i Holandii stwierdzili, że ulgi wobec europejskich potęg gospodarczych mogą nasilić inflację, która i tak jest już wyższa od maksymalnego poziomu 2%, ustalonego przez Europejski Bank Centralny. To zaś może utrudnić łagodzenie polityki pieniężnej oraz osłabić euro.
Komisja Europejska przewiduje, że osiem krajów - Austria, Belgia, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Holandia, Irlandia i Luksemburg - będzie miało w bieżącym roku nadwyżki budżetowe albo deficyty poniżej 0,2% PKB. Łącznie państwa te stanowią 29% gospodarki UE, mniej więcej tyle, ile same Niemcy.