Przykładem takiej wyceny jest prognozowany na koniec roku wskaźnik C/WK (cena do wartości księgowej) dla Pekao na poziomie 2-2,4. Tymczasem dla UniCredito Italiano, strategicznego akcjonariusza polskiego banku, analitycy przewidują 1,9-1,97. Większe różnice można zobaczyć w przypadku porównywania banków niemieckich z zależnymi od nich spółkami polskimi. Cena do wartości księgowej dla HVB wynosi 0,45, wobec 1,2 dla BPH PBK oraz 0,34 - Commerzbanku w porównaniu z 0,8-0,9 dla BRE. W Europie lepiej są wyceniane banki irlandzkie. Dla AIB prognozowany P/BV ma wynieść 2,22-2,19 wobec 1,9 dla zależnego od niego BZ WBK.
Zdaniem Roberta Sobieraja, analityka z DM Banku Handlowego, wyższą wycenę polskich banków można uzasadnić ogromnym potencjałem rozwoju polskiego rynku. Według niego, zarówno pod względem poziomu kredytów, depozytów w stosunku do PKB oraz liczby rachunków bankowych jesteśmy daleko w tyle za Europą. Przykładem jest średni udział kredytów do PKB, który w krajach unii wynosi około 90%, a w Polsce 20-30%.
Podobnego zdania jest także Andrzej Nowaczek, analityk z CSFB . - Po przystąpieniu do Unii Europejskiej ryzyko inwestycyjne w przypadku polskich banków w porównaniu z zachodnimi będzie podobne. Przewagą polskich będą dobre perspektywy wzrostu - wyjaśnia.
Jakub Korczak, analityk z CA IB Securities, uważa, że największe banki w naszym regionie Europy, w tym instytucje polskie, są notowane ze sporą premią. Wytłumaczeniem tego są prognozy wyższego zwrotu z kapitału niż w przypadku banków zachodnioeuropejskich. - Instytucje naszej części Europy mają także lepsze perspektywy wzrostu. Wprawdzie są to oczekiwania długoterminowe, ale nie można im odmówić logiki - wyjaśnia analityk.
Według Andrzeja Nowaczka, banki niemieckie tradycyjnie są dużo tańsze od podmiotów na innych rynkach. Wynika to z tamtejszej specyfiki. Największe banki komercyjne notowane na giełdzie takie jak Deutsche Bank, HVB czy Commerzbank, mają wysoki koszt pozyskiwania kapitału. Nie obsługują one bowiem tak dużej grupy klientów indywidualnych, którzy są najtańszym źródłem pozyskania kapitału, jak małe niemieckie banki spółdzielcze.