Reklama

Polskie banki droższe od zachodnich

Wyceny polskich banków w porównaniu z europejskimi są wyższe lub takie same. Czy oznacza to, że nie należy oczekiwać ich wzrostu w związku z przystąpieniem do Unii Europejskiej? Obawy takie mają inwestorzy zagraniczni, którzy nie muszą inwestować na GPW. Analitycy twierdzą, że obecne wyceny są uzasadnione, ponieważ instytucje z naszej części Europy mają większy potencjał rozwoju w porównaniu z bankami zachodnimi.

Publikacja: 24.10.2002 09:31

Przykładem takiej wyceny jest prognozowany na koniec roku wskaźnik C/WK (cena do wartości księgowej) dla Pekao na poziomie 2-2,4. Tymczasem dla UniCredito Italiano, strategicznego akcjonariusza polskiego banku, analitycy przewidują 1,9-1,97. Większe różnice można zobaczyć w przypadku porównywania banków niemieckich z zależnymi od nich spółkami polskimi. Cena do wartości księgowej dla HVB wynosi 0,45, wobec 1,2 dla BPH PBK oraz 0,34 - Commerzbanku w porównaniu z 0,8-0,9 dla BRE. W Europie lepiej są wyceniane banki irlandzkie. Dla AIB prognozowany P/BV ma wynieść 2,22-2,19 wobec 1,9 dla zależnego od niego BZ WBK.

Zdaniem Roberta Sobieraja, analityka z DM Banku Handlowego, wyższą wycenę polskich banków można uzasadnić ogromnym potencjałem rozwoju polskiego rynku. Według niego, zarówno pod względem poziomu kredytów, depozytów w stosunku do PKB oraz liczby rachunków bankowych jesteśmy daleko w tyle za Europą. Przykładem jest średni udział kredytów do PKB, który w krajach unii wynosi około 90%, a w Polsce 20-30%.

Podobnego zdania jest także Andrzej Nowaczek, analityk z CSFB . - Po przystąpieniu do Unii Europejskiej ryzyko inwestycyjne w przypadku polskich banków w porównaniu z zachodnimi będzie podobne. Przewagą polskich będą dobre perspektywy wzrostu - wyjaśnia.

Jakub Korczak, analityk z CA IB Securities, uważa, że największe banki w naszym regionie Europy, w tym instytucje polskie, są notowane ze sporą premią. Wytłumaczeniem tego są prognozy wyższego zwrotu z kapitału niż w przypadku banków zachodnioeuropejskich. - Instytucje naszej części Europy mają także lepsze perspektywy wzrostu. Wprawdzie są to oczekiwania długoterminowe, ale nie można im odmówić logiki - wyjaśnia analityk.

Według Andrzeja Nowaczka, banki niemieckie tradycyjnie są dużo tańsze od podmiotów na innych rynkach. Wynika to z tamtejszej specyfiki. Największe banki komercyjne notowane na giełdzie takie jak Deutsche Bank, HVB czy Commerzbank, mają wysoki koszt pozyskiwania kapitału. Nie obsługują one bowiem tak dużej grupy klientów indywidualnych, którzy są najtańszym źródłem pozyskania kapitału, jak małe niemieckie banki spółdzielcze.

Reklama
Reklama

- To sprawia, że nigdy nie potrafiły pokazać wysokiego zwrotu na kapitale. Już wcześniej były wyceniane znacznie poniżej wartości księgowej. Teraz nałożyły się jeszcze na to kłopoty ze złym portfelem kredytów. To sprawia, że ich średni ROE (bez Commerzbanku) wynosi 8% - stwierdził A. Nowaczek.

Uważa on, że w Polsce na pewno nie dojdzie do takiej sytuacji jak w Grecji, gdzie przed przystąpieniem do unii monetarnej tamtejsze banki były wyceniane na poziomie 5-6-krotności ceny księgowej. Według A. Nowaczka, był to wynik dużej obecności na rynku drobnych inwestorów oraz bańki spekulacyjnej, która wówczas wywindowała wyceny spółek do ekstremalnych poziomów. Obecnie średni P/BV dla greckich banków wynosi 1,5.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama